Bartosz Smektała: Byłem szybki i czułem się pewnie na motocyklu



Od zwycięstwa sezon PGE Ekstraligi rozpoczęli żużlowcy Fogo Unii. Leszczynianie wygrali na własnym obiekcie z Betard Spartą Wrocław. Umiarkowanie zadowolony po niedzielnym meczu był Bartosz Smektała.

Junior zdobył dla drużyny 6 punktów z bonusem. Zdecydowanie lepiej szło mu w pierwszych wyścigach. Później coś się zacięło. – Początek zawodów był dla mnie udany. Byłem bardzo szybki i czułem się pewnie na motocyklu. W drugiej fazie było podobnie, ale przegrywałem straty. Nie potrafiłem zabrać się spod taśmy. Z pewnością jest to rzecz, którą będę musiał poprawić, żeby być skuteczniejszym – ocenia swój występ B. Smektała.

Podczas spotkania nie brakowało spektakularnych akcji. Jedną z nich wykonał właśnie Smektała, a było to w biegu szóstym, kiedy ograł na ostatniej prostej Macieja Janowskiego. – Moja prędkość pozwalała mi wyprzedzać przeciwników na dystansie. W zmaganiach ekstraligowych o mijanki jest jednak dość trudno. Jeżdżą tu najlepsi zawodnicy z całego świata, dlatego tak ważną rolę odgrywa start – stwierdził niespełna 21-latek.

Mecz do dziesiątej gonitwy toczył się pod dyktando Byków. Notowaliśmy wtedy 39:21. W końcówce podopieczni Dariusza Śledzia zmniejszyli dystans, przez co wywieźli z Leszna 40 punktów. – Zasadniczo to każdy lubi się ścigać w Lesznie. Wrocławianie dopasowali się do naszego toru, choć oczywiście nie od razu. Byli pogubieni, ale jak już znaleźli odpowiednie ustawienia, mieliśmy inne ściganie, stąd rozmiary naszego zwycięstwa są nieco mniejsze – uważa młody zawodnik.

Należy zaznaczyć, że w składzie mistrzów Polski zabrakło kontuzjowanego Jarosława Hampela. To spore osłabienie, a mimo to, zespół potrafił załatać dziurę. – Ciężko jeździ się bez swojego lidera. Jak wróci do nas na pewno będzie nam zdecydowanie łatwiej. Był z nami obecny w parkingu przez cały mecz. Starał się pomagać i podpowiadać – powiedział.

W 2 kolejce, ekipa Piotra Barona zmierzy się na wyjeździe z Get Well Toruń. Jak na starcie z Aniołami zapatruje się popularny “Smyk”? – Czeka nas trudne zadanie, bo rywal jest wymagający i będzie jechał u siebie. Jeszcze nigdy nie zanotowałem dobrego występu na MotoArenie. Być może teraz nastąpi przełamanie w moim wykonaniu. Na to bardzo liczę – zakończył.