Bartosz Gadkowski: Musimy popracować nad koncentracją



Początek sezonu układa się wspaniale dla naszych siatkarzy. UKS 9 Leszno z kompletem zwycięstw na koncie jest liderem III ligi. Jednym z zawodników, będących w wysokiej formie jest Bartosz Gadkowski.

W minioną sobotę, nasz zespół odniósł czwarte zwycięstwo. Nie przyszło ono łatwo, bowiem o losach domowej potyczki z Orlikiem Miłosław przesądził tie-break. – Osobiście uważam, że przegrana trzeciego i czwartego seta była konsekwencją naszego rozluźnienia. Popełnialiśmy masę błędów, które nie powinny mieć miejsca. Oczywiście, trzeba również oddać przeciwnikowi to, że się nie poddał i gdy tylko wyczuł nasz moment słabości, wykorzystał szansę i pokazał kawał dobrej siatkówki – skomentował Gadkowski. – Na całe szczęście, piąty set skończył się dla nas pozytywnie. Pokazaliśmy ogromny charakter i wolę walki – dodał.

Po świetnej grze w pierwszych dwóch partiach, wydawało się, że gospodarze bardzo szybko ograją rywala do zera. Tak się nie stało i Dziewiątka zamiast trzech punktów, zdobyła dwa. – Musimy popracować nad koncentracją. Często nie potrafimy utrzymać się na równym poziomie i zaliczamy chwilowe przestoje. Myślę, że był to dla nas taki mały zimny prysznic i już więcej nie pozwolimy, aby taka sytuacja się powtórzyła – stwierdził przyjmujący.

W ubiegłorocznych rozgrywkach, podopieczni Jarosława Borowskiego byli bardzo bliscy awansu do II ligi. W tych, założenia są podobne, ale do osiągnięcia końcowego sukcesu droga jest jeszcze daleka. – Na obecną chwilę, naszym głównym celem jest mistrzostwo Wielkopolski. Otwiera nam to drogę do awansu, ale na razie nie mówimy o tym głośno, ponieważ nie chcemy wybiegać zbyt daleko w przyszłość. W każdym tygodniu przygotowujemy się do kolejnego meczu – przyznał 21-latek. – Wyczuwamy lekką presję, która została nałożona po porzednim sezonie, lecz my się tego nie boimy, ponieważ chcemy jak najlepiej wypaść w rozgrywkach. Nie lekceważymy nikogo i podchodzimy do każdego meczu z takim samym zaangażowaniem – zaznaczył.

W pierwszy weekend listopada, UKS 9 zmierzy się na wyjeździe z Kaniasiatką Gostyń, która podobnie jak leszczynianie, jest drużyną niepokonaną. – Te spotkania są dla każdego czymś wyjątkowym. Jeśli chodzi o mnie, to nie stresuję się przed nim. Znam naszą wartość i wiem na co nas stać. Mamy za sobą już kilka starć z gostyniakami. Najważniejsze będzie podejście mentalne, ponieważ to trudny teren, biorąc pod uwagę kibiców gospodarzy i ich doping. Będziemy musieli się skupić na grze. Mamy przerwę w lidze, która pozwoli nam odpowiednio się przygotować – zakończył pełen optymizmu.