Baliński: Za darmo miejsca nie dostanę



Fogo Unia Leszno ma już za sobą trzy mecze kontrolne. Żużlowcy mają okazję do przetestowania sprzętu i jego selekcji. Sporą pracę do wykonania ma Damian Baliński, który korzysta z dwóch nowych tunerów.

Były kapitan leszczyńskich Byków w inauguracyjnym treningu punktowanym ze Startem Gniezno na swoim koncie zapisał 9 punktów. Po spotkaniu nie był jednak zadowolony. Na dystansie Damianowi zdecydowanie brakowało prędkości. Tydzień później do Leszna zawitał bardziej wymagający przeciwnik, toruński Unibax. 7 oczek i 4 bonusy zdobyte w tym meczu przez Balińskiego mogły napawać optymizmem.  – Pierwsze dwa biegi miałem ogromny problem. Na szczęście doszliśmy do tego, co było źle i w kolejnych wyścigach było już lepiej – zdradził po drugim treningu punktowym Damian Baliński. – Jeszcze dużo pracy przede mną. Nie ukrywam, że tor jest inny, jak kiedyś. Jest dobrze przygotowany, tylko musimy do tego się jak najlepiej dopasować, by skutecznie jeździć od pierwszych biegów. Na pewno wyglądało to lepiej, jak w poprzednim sparingu. Jeszcze dużo pracy przede mną – dodał.

Baliński zmuszony jest do wykonania olbrzymiej pracy przy dopasowaniu sprzętu. Korzysta zupełnie z innych jednostek niż w ubiegłych latach. – Nie ukrywam, że dla mnie największym problemem jest to, że mam dwóch nowych tunerów. Dysponuje zupełnie nowymi silnikami i nie jest łatwo od razu sie dopasować. Najważniejsze dla mnie jest jednak to, że silniki reagują na korekty. Jestem pełen nadziei, że będzie to lepiej wyglądało w poprzednim sezonie – mówi.

Nie jest tajemnicą, że Damian woli tory przyczepne. W tym roku leszczynianie będą jednak, głównie ze względów bezpieczeństwa jeździć na torach twardych. To również jest dla Damiana problematyczna sytuacja. – Największe problemy miałem rok temu na twardszych torach i głównie ten problem trzeba pokonać – uważa zawodnik.

W mediach wiele mówi sie o tym, że w przypadku słabej formy Balińskiego, do składu może wskoczyć Mikkel Michelsen, który bardzo pozytywnie wypadł podczas pierwsze sprawdzianu w Lesznie. Popularny "Balina" doskonale zdaje sobie sprawę, że miejsce w składzie trzeba sobie wywalczyć. – Wiadomo, że aby być w składze, to oczywiście jak każdy inny zawodnik muszę pokazać swoją wartość na torze. Za darmo miejsca nie dostanę. Muszę sobie to miejsce wywalczyć. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by tak było. Na pewno wszystko musi przebiec w sportowej rywalizacji, a w składzie muszą jechać Ci, którzy są w najlepszej dyspozycji – podkreśla żużlowiec.

 
Kibiców dodatkowo rozgrzewa sprawa ustawienia par. Wielu fanów chciałoby pary Nicki Pedersen – Damian Baliński. Nie ma wątpliwości, że byłaby to najbardziej elektryzująca para w Ekstralidze. – Na tym teraz sie nie skupiam. Teraz skupiam się na tym, aby najlepiej spisać się w meczach kontrolnych. Cały czas mówi sie o tym, czy pojadę z Nickim albo czy pojadę ja, czy Mikkel. Muszę powiedzieć, że nasze relacje są bardzo dobre. Media trochę wyolbrzymiają, że rywalizujemy. Czegoś takiego nie ma. Każdy wie, że pojadą najlepsi, a atmosfera jest naprawdę bardzo dobra – informował Baliński, nawiązując do wewnętrznej rywalizacji i atmosfery w zespole.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek
Tekst: Daniel Nowak


PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKusior z brązem
Następny artykułTarnowa nie podbiły