Baliński: Szukam właściwej drogi



Niedzielna potyczka w Grodzie Bachusa, z pewnością nie będzie miłym wspomnieniem dla Fogo Unii Leszno. Byki sromotnie przegrały ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra 32:58.

Zawiedziony postawą swoją oraz większości zespołu leszczyńskiego był Damian Baliński. – Liczyliśmy, że nawiążemy równorzędną walkę. Nie spodziewaliśmy się takiego łomotu. Oczywiście, nie jesteśmy zadowoleni z takiego rezultatu. Poza Piotrem Pawlickim, zespół zawiódł na całej linii. Żaden z nas nie pojechał na swoim poziomie. Żałujemy tej porażki, to naprawdę boli – powiedział zdobywca 4 punktów w czterech odsłonach.

Popularny Bally, za przekroczenie limitu dwóch minut, został wykluczony z jedenastego wyścigu niedzielnego spotkania w Zielonej Górze. – Pękła linka od sprzęgła. Nie opanowałem tylnego koła motocykla, które było w ruchu i przejechałem przez taśmę. Czasami takie rzeczy się zdarzają – tłumaczy na spokojnie zaistniałą sytuację.

W tygodniu, były kapitan biało-niebieskich, ze zmiennym szczęściem, radził sobie w meczach szwedzkiej Elitserien oraz duńskiej Superligi. – W Szwecji pojechałem słabo. Nie był to taki występ, jakiego oczekiwałem. W Danii było już nieco lepiej. Użyłem dwóch motocykli, z których pierwszy spisywał się dobrze, z drugiego nie byłem zadowolony. Próbuję odnaleźć się, poszukać właściwej drogi – wyznaje zawodnik.

Przed Fogo Unią, starcie na własnym obiekcie, z nieobliczaną ekipą z Wrocławia. Dla podopiecznych Romana Jankowskiego, to wielka okazja na rehabilitację za druzgocącą porażkę ze Stelmetem Falubazem i powrót na właściwe tory. – W ekstralidze nie ma słabeuszy, stąd nie lekceważymy przeciwników. Mecz z Betardem Spartą wcale nie musi być łatwą przeprawą. Drużyna wrocławska jest niezwykle zdeterminowana. Przed rozpoczęciem sezonu mówiło się, iż będą walczyć o utrzymanie, tymczasem potrafią osiągać całkiem niezłe wyniki. Szanujemy rywala, wiemy, że jest to bardzo dobry zespół, który jest w stanie sprawić niespodziankę – ostrzega wieloletni jeździec z Bykiem na piersi.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek


PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZapomnieć o porażce
Następny artykułWahania formy Bjerre