Baliński: Sytuacja robi się nieciekawa



Po pasjonującym, trzymającym w napięciu do ostatniego biegu meczu, Fogo Unia Leszno przegrała na własnym torze ze Spar Falubazem Zielona Góra. W drużynie gospodarzy po raz drugi w tym sezonie startował Damian Baliński.
Bardziej, niż nad własną postawą, popularny "Bally" ubolewa nad porażką, która leszczyńskim Bykom przytrafić się nie powinna. – Występ indywidualny, jak występ indywidualny, przegraliśmy mecz i to jest najgorsze. Żałuję, że nie dołożyłem do swojego dorobku chociażby dwóch oczek, bo być może byłoby inaczej. Uciekły nam dwa punkty i sytuacja zaczyna robić się nieciekawa. Na pewno cały czas muszę nad sobą pracować. Obecnie wygląda to trochę niemrawo – powiedział tuż po hitowym starciu IV rundy Enea Ekstraligi.
 
Zawodnika ciągle martwi fakt prędkości sprzętu, a właściwie jej brak. Po jednym triumfie indywidualnym, na koncie Balona próżno było szukać kolejnych "trójek". – Jednym z ruchów, który muszę wykonać to wysłanie silników do przeglądu. W spotkaniu z Zieloną Górą miałem podobny problem, jak w meczu we Wrocławiu. Udało mi się wygrać jedną gonitwę, później natomiast motocykl tracił moc i nie byłem już taki szybki – przyznaje. – Nie jest to jednak żadne tłumaczenie – dodaje.
 
Leszczyński zespół ponownie stracił bardzo ważne punkty. Przed biegami nominowanymi, chyba nikt nie przypuszczał, że goście zwyciężą podwójnie dwa razy i do domu wrócą z tarczą. – Trudno powiedzieć na gorąco, co się tak naprawdę stało – zastanawia się. – Falubaz pokazał się z dobrej strony, wykorzystał siłę swojego zespołu. Szczerze myślałem, że uda nam się dowieźć zwycięstwo do końca, ale niestety pogubiliśmy się w biegach nominowanych – rozkłada bezradnie ręce 36-latek.
 
Podstawowym problemem biało-niebieskich był brak zdecydowanego lidera, który wziąłby odpowiedzialność na swoje barki. Takim zawodnikiem miał być Nicki Pedersen, jednak jak się okazało nie spełnił oczekiwań. – Każdy tracił gdzieś jakiś punkt, co mogło zaważyć na takim, a nie innym rezultacie. W trakcie tych zawodów popełniliśmy trochę błędów, szczególnie na trasie. Sam w jednym z wyścigów jechałem na drugiej pozycji, lecz nie zdołałem jej utrzymać – stawia sprawę jasno "Balon".
 
Sytuacja Fogo Unii jest coraz mniej ciekawa. Było to już trzecie spotkanie bez zwycięstwa. O przełamanie leszczynianie powalczą w Gdańsku, gdzie zmierzą się z Renault Zdunek Wybrzeżem. – Mamy dwa tygodnie przerwy. Spróbujemy wykorzystać ten czas i co nieco poprawić. Z pewnością czeka nas ostry trening przed kolejnym meczem – zakończył Damian Baliński.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek