Baliński: Nie da się zastąpić Jarka



W niedzielnym meczu z Unibaxem Toruń 10 punktów i 3 bonusy zdobył powracający do formy Damian Baliński. Wychowanek miejscowych Byków, po spotkaniu nie krył zadowolenia z remisu wywalczonego bez lidera zespołu.

Unia Leszno z Jarosławem Hampelem, w niedzielę z pewnością byłaby w dużo korzystniejszej sytuacji. Najprawdopodobniej dwa ligowe punkty zostałyby w  Lesznie. – Remis możemy nazwać dobrym wynikiem. Jechaliśmy bez Jarka i wiadomo, jaka to jest dla naszego zespołu strata. "ZZ-ką" nie da się zastąpić Jarka i myślę, że ten remis to przyzwoity wynik – mówił tuż po spotkaniu Damian Baliński.

Sporo kontrowersji – szczególnie wśród leszczyńskich kibiców wywołała decyzja o wykluczeniu Balińskiego w trzecim biegu. Zawodnik Unii na przed wejściem w drugi łuk zostawił mało miejsca atakującemu po szerokiej Darcy'emu Wardowi. Australijczyk z całym impetem odbił się od bandy. Jak Damian skomentował decyzję o wykluczeniu go z powtórki tego wyścigu? – Przyznam szczerze, że obejrzałem powtórkę na spokojnie. Nieco wcześniej dość mocno mnie pociągnęło. Nie widziałem Darcy'ego, wjechałem na jego linię jazdy i strąciłem go – przyznaje zawodnik. – Przeprosiłem go za to zdarzenie. Nie zrobiłem tego celowo i najważniejsze, że obaj jesteśmy cali –  dodaje.

Wiemy już, że przez przynajmniej dwa miesiące Jarosław Hampel nie powróci do składu Byków. Utrzymanie pozycji w pierwszej czwórce Enea Ekstraligi będzie więc bardzo trudnym zadaniem. – Brak tego zawodnika jest dla nas dużym osłabieniem. Będziemy musieli zrobić wszystko, by go zastąpić. Myślę, że jest to niewykonalne w stu procentach, ale będziemy starali się zdobywać punkty. Trzeba walczyć i myślę, że jakoś sobie poradzimy – uważa najstarszy zawodnik Unii Leszno.

Daniel Nowak