Baliński: Musimy być czujni



Niezwykle ciekawy przebieg miało jedno z niedzielnych spotkań Enea Ekstraligi, w którym Fogo Unia Leszno wygrała u siebie z Betardem Spartą Wrocław 48:42. Radości z uzyskania korzystnego rezultatu nie krył Damian Baliński.

Pomimo zwycięstwa, biało-niebiescy musieli sporo się napocić, by ograć rywala. Wrocławianie stawili mocny opór, dzięki czemu potyczka nabrała rumieńców. – Bardzo obawialiśmy się tego spotkania. Wiedzieliśmy, że będzie to trudny bój. Wrocław dysponuje mocną siłą rażenia i udowodnili to w meczu z nami. Było widać, jak solidną są drużyną, dlatego trzeba im pogratulować dzielnej postawy. Musieliśmy do samego końca mocno się napracować, by wygrać. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, by zbliżyć się do fazy play-off. Cieszymy się i mamy nadzieję, że rozkręcimy się na dobre – powiedział dla portalu LeszczynskiSport.pl Damian Baliński.
 
Popularny Bally zaliczył solidny występ w niedzielnym meczu, zdobywając 6 punktów i dwa bonusy w czterech wyścigach. – Zawsze staram się jechać do samego końca, by walczyć o punkty. Strata choćby jednego punktu z Betardem Spartą mogłaby nas słono kosztować. Jestem szczęśliwy, że przyczyniłem się w jakiś sposób do naszej wygranej – cieszy się doświadczony zawodnik.
 
Walkę, niemalże na żyletki, stoczyli w dziewiątej gonitwie Baliński z Jędrzejakiem. Górą z tego pojedynku wyszedł leszczynian. – To była kontaktowa sytuacja. Dwukrotnie zostałem wywieziony przez Tomasza Jędrzejaka pod sam płot. Później na prostej, zaczęliśmy zjeżdżać się w innym kierunku i żaden z nas nie odpuścił. Takie sytuacje czasami się zdarzają – opisuje całe zdarzenie 37-latek.
 
Tuż przed spotkaniem w Lesznie, Spar Falubaz wywalczył bonus na MotoArenie w starciu z Unibaksem Toruń, co w korzystniejszej sytuacji w kontekście walki o czwarte miejsce w fazie play-off, stawia Fogo Unię. – Szczęśliwie dla nas się stało, że zielonogórzanie odebrali bonusa torunianom. My jednak, skupialiśmy się na własnym celu, nie oglądaliśmy się na rywali – przyznał żużlowiec. – Zwycięstwo z zespołem wrocławskim to znaczący krok ku pierwszej czwórce, aczkolwiek przez cały czas musimy być czujni, by nie zaliczyć żadnej wpadki, ponieważ w sporcie wszystko jest możliwe. Mam nadzieję, że nie zmarnujemy tej nie powtarzalnej szansy – studzi zapędy Damian.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek