Ambitnie ale bez punktów



GI Malepszy Futsal Leszno w niedzielę uległ w hali Trapez z niżej notowaną Celulozą Kostrzyn 1:3. Decydujące bramki padły w drugiej połowie spotkania.

Pierwszego gola zdobyli przyjezdni. W 5 minucie Jankowski zwiódł obrońcę i mocnym uderzeniem pokonał leszczyńskiego bramkarza. Leszczynianie mogli szybko odpowiedzieć, ale piłka po strzale głową Molickiego poszybowała nad poprzeczką. W 7 minucie goście mieli doskonałą okazję, do podwyższenia rezultatu. W dobrej sytuacji ponownie znalazł się Jankowski, jednak na posterunku był powracający w porę Chmielewski. Dwie minuty później ładną kombinacyjną akcją popisali się Szafrański i Chmielewski. Gola z bliskiej odległości strzelił ten drugi i mieliśmy wyrównanie. W 13 minucie  Jakub Przymus przedarł się przez zasieki obronne przyjezdnych i uderzył. W polu karnym znalazł się Janowicz, jednak trafił tylko w słupek. To nie był koniec szans dla miejscowych. Przed idealną okazją ponownie stanął Przymus, jednak bramka nie padła. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie.

Po zmianie stron okazji do bramek nie brakowało po ubu stronach. W ekipie Tomasza Krysiaka i Krzysztofa Kaczmarzyka wyróżniał się przede wszystkim Jakub Przymus. W 31 minucie czwarte po stronie gospodarzy przewinienie wykorzystał Jankowski. Lider przyjezdnych gola zdobył bezpośrednio z rzutu wolnego. Kilka minut później Celuloza postawiła leszczynian w bardzo trudnej sytuacji. Spisujący się do tego momentu rewelacyjnie Jakub Przymus w fatalny sposób stracił piłkę, będąc jednocześnie ostatnim zawodnikiem, Chuchnowski popędził z piłką na bramkę, oddał ją do Olszewskiego, a ten tylko dopełnił formalności. Na 3 minuty przed końcem przegrywający 1:3 miejscowi zdecydowali się postawić wszystko na jedną kartę. Leszczyński sztab trenerski zdecydował się na zdjęcie bramkarza. Liczebna przewaga w polu na niewiele się jednak zdała. Kostrzynianie bronili skutecznie, nie pozwalając na zagrożenie pod własną bramką. W ostatniej minucie szósty faul gospodarzy oznaczał przedłużony rzut karny. Ten fenomenalnie obronił Sadowski. Ostatecznie GI Malepszy Futsal Leszno uległ niżej notowanej Celulozie Kostrzyn 1:3. Goście zasługują na brawa i gratulacje. Do Leszna przybyli bowiem w sześcioosobowym składzie. Mimo wszystko byli w stanie pokonać leszczynian, dysponujących szerszą ławką.

Teraz przed naszym zespołem bardzo trudne mecze wyjazdowe. Najbliższe odbędzie się już za tydzień w Pile. Na Trapez leszczyńscy futsaliści powrócą dopiero w połowie marca, kiedy podejmą Mundial Żary. Będzie to jednocześnie ostatni mecz w tym sezonie na własnym parkiecie.

Daniel Nowak