Adamczewski ocenia mecz



Bardzo emocjonujące zawody miały miejsce w niedzielę na stadionie im. Alfreda Smoczyka. Jeżdżący w osłabieniu młody zespół Unii Leszno, nie dał cienia szans naszpikowanej gwiazdami Stali Gorzów. Do zwycięstwa gospodarzy przyczynił się, powracający do wysokiej formy, Kamil Adamczewski.

Junior leszczyńskiej ekipy, zaliczył kapitalny występ. Po wpadce w pierwszym wyścigu, odrodził się i zaczął skutecznie rywalizować z gorzowskimi zawodnikami. – W końcu zdecydowałem się wrócić do przełożeń z zeszłego roku i wszystko poszło zgodnie z planem, do przodu. Stosowane wcześniej inne rozwiązania nie przynosiły efektów, dlatego musiałem coś zmienić. Jak było widać, spisałem się o wiele lepiej – wyjawił tuż po spotkaniu, Kamil Adamczewski.

Dzięki wygranej z faworyzowaną Stalą, Byki przez cały czas pozostają w grze o pierwszą czwórkę. – Odbyliśmy sporo treningów przed meczem z Gorzowem. Podeszliśmy do tego spotkania mocno skoncetrowani, ponieważ wiedzieliśmy, że wygrana jest bardzo potrzebna. Chcieliśmy pokazać się z jak najlepszej strony przed własną publicznością i udało się nam to uczynić – powiedział nastolatek.

Niektórym żużlowcom sporo problemów sprawił leszczyński owal. Wiele uwag, co do stanu nawierzchni, miała ekipa przyjezdna. – Tor był równy dla wszystkich. Jeździło mi się na nim bardzo dobrze, podobnie jak reszcie zawodników z naszej drużyny – przyznał utalentowany młodzieżowiec.

Rozmawiał: Łukasz Kaczmarek