Wygrana formalnością?



Tempa nie zwalniają rozgrywki koszykarskiej I ligi. W sobotę Jamalex Polonia 1912 Leszno przed własną publicznością zmierzy się z SKK Siedlce.

SKK to dla leszczynian bardzo niewygodny przeciwnik. Z podopiecznymi Michała Spychały nasz zespół mierzył się na początku listopada ubiegłego roku i niespodziewanie poległ 78:85. Od tamtej pory ekipa z Mazowsza z kompletu punktów cieszyła się tylko czterokrotnie. Po raz ostatni w poprzedni weekend, kiedy to siedlczanie przed własną publicznością sprawili niespodziankę pokonując GKS Tychy 89:71. Osiem punktów dla żółto-niebieskich zdobył w tamtym spotkaniu doskonale znany w Lesznie Nikodem Sirijatowicz. Były kapitan Jamalex Polonii przed startem tegorocznych rozgrywek zamienił Leszno na Siedlce.

Czternastą wygraną w sezonie chcą dopisać do swojego konta biało-czerwoni, którzy walczą o jak najlepszą pozycję na koniec rundy zasadniczej. Gdyby obecna kolejność w tabeli decydowała o rywalu w pierwszej rundzie play-off nasz zespół trafiłby na Czarnych Słupsk. To właśnie z ekipą Mantasa Cesnauskisa poloniści przegrali w poprzedniej kolejce. O ile delegacje są w tym sezonie mankamentem podopiecznych Łukasza Grudniewskiego, o tyle na własnym terenie Kamil Chanas i spółka bywają praktycznie nieomylni. Jedyna wpadka w hali Trapez przydarzyła się leszczynianom przy okazji konfrontacji z Futurenet Śląskiem Wrocław. Trudno jednak przypuszczać, aby wyczyn najlepszej obecnie drużyny zaplecza ekstraklasy powtórzył SKK, który zamyka ligową tabelę z dorobkiem 26 punktów.

 

Początek sobotniego spotkania zaplanowano na godzinę 19. W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy.