Ważne, ale niepomyślne rozstrzygnięcie



Po porażce z Politechniką Anilana Łódź nie zdołali podnieść się leszczyńscy szczypiorniści. Real Astromal przegrał wyjazdowy mecz z AZS UZ Zielona Góra 24:28.

Po niepowodzeniu przed tygodniem, szanse na zajęcie pierwszego miejsca w I lidze przez podopiecznych Macieja Wieruckiego drastycznie spadły. Teraz, po stracie kolejnych punktów, są już tylko iluzoryczne.

Sytuacja naszego zespołu była nie do pozazdroszczenia. W najważniejszym momencie sezonu, dopadła go plaga kontuzji. Już wcześniej urazy wykluczyły z gry Marcina Giernasa, Krzysztofa MisiaczykaMariusza Rogozińskiego i Michała Frieske. W sobotę w Winnym Grodzie zabrakło także Alana Raczkowiaka i Jakuba Wieruckiego.

Początek nie zwiastował problemów. Wszystko układało się zgodnie z planem. Pomimo wielu przeciwności, goście świetnie weszli w to spotkanie. Po niespełna kwadransie było aż 8:2. W drugiej fazie pierwszej połowy role się odwróciły. Do głosu doszli zielonogórzanie. Postawili mur nie do przejścia i trafiali seriami. W 28 minucie objęli przodownictwo 12:11. Do przerwy jeszcze je powiększyli do dwóch bramek, 14:12.

Po zmianie stron leszczynianie za wszelką cenę chcieli odbić prowadzenie. W 35 minucie po golu Marcina Jaśkowskiego mieliśmy tylko 16:15. Później miejscowi po kilku udanych akcjach w ofensywie i defensywie znowu uciekli. W 52 minucie na tablicy widniał wynik 25:19. Przyjezdnych stać było na jeszcze jeden zryw i doprowadzenie do rezultatu 25:22. Na dalszą pogoń zabrakło sił i zmienników. Ostatecznie, AZS UZ pokonała Real Astromal 28:24.

Po oczekiwanym zwycięstwie 31:26 nad Forzą Wrocław, liderem grupy B jest Olimpia Medex Piekary Śląskie. Naszej drużynie pozostała walka o drugą pozycję z Siódemką Miedzią Legnica. Ta uległa łodzianom 28:31 i podobnie jak leszczynianie ma 41 oczek.

Bramki dla Realu Astromal zdobywali: Mateusz Nowak 7, Michał Przekwas, Marcin Jaśkowski i Krzysztof Meissner po 4, Hubert Szkudelski 3 oraz Marcel Zdobylak i Michał Maleszka po 1.