Wamet wygrywa w Austrii



Znakomicie fazę grupową Pucharu Europy TT Inter Cup rozpoczęli tenisiści stołowi Wametu Dąbcze. Zespół z gminy Rydzyna w pierwszym meczu grupy “D” pokonał w minioną sobotę na wyjeździe austriacki UTTC Halbturn 5:2.

Sobotnie spotkanie inaugurujące tegoroczne zmagania na europejskiej arenie miało wyjątkową oprawę. Mecz był jednym z głównych wydarzeń dwudniowego lokalnego festiwalu Tschardakenfest 2018, dzięki czemu na trybunach pojawiło się mnóstwo fanów tenisa stołowego. Nie zabrakło także polskich akcentów. Dość nieoczekiwanie drużynę Wametu wspierali Polacy, którzy na co dzień mieszkają w Halbturn.

Faworytem austriacko-polskiej konfrontacji byli gracze z Dąbcza i od początku spotkanie przebiegało pod ich dyktando. Najskuteczniejszym graczem Wametu w sobotni wieczór był Denis Bolewicz, który pokonał Rainera Sattlera 3:1 oraz Michaela Pecka również 3:1. Po jednym punkcie do dorobku przyjezdnych “dorzucili” Jakub Werner i Mateusz Przybył.

Zwycięstwo po stronie gości zanotowała także para deblowa: Krzysztof Mrozek / Jakub Werner, która w najbardziej zaciętym starciu wieczoru ograła Sandora Hanicza i Rainera Sattlera 3:2.

Wśród gospodarzy brylował Sandor Hanicz. Węgier w sobotnim starciu zapisał przy swoim nazwisku dwa zwycięstwa. Najbardziej doświadczony zawodnik UTTC Halbturn najpierw pokonał Mateusza Przybyła 3:1, a następnie ograł Jakuba Wernera 3:0.

Kolejne spotkanie w fazie grupowej Pucharu Europy TT Inter Cup tenisiści stołowi Wametu Dąbcze rozegrają 27. października we własnej hali z niemieckim TV Geseke. Jeśli drużynie z powiatu leszczyńskiego uda się pokonać Niemców, to zapewnią sobie pierwsze miejsce w grupie “D”.

UTTC Halbturn – Wamet Dąbcze 2:5
Michael Peck – Jakub Werner 0:3 (8:11, 6:11, 6:11)
Sandor Hanicz – Mateusz Przybył 3:1 (11:7, 11:8, 8:11, 11:8)
Rainer Sattler – Denis Bolewicz 1:3 (7:11, 11:7, 5:11, 5:11)
Sandor Hanicz/Rainer Sattler – Krzysztof Mrozek/Jakub Werner 2:3 (9:11, 11:9, 7:11, 11:2, 9:11)
Sandor Hanicz – Jakub Werner 3:0 (11:5, 11:8, 11:9)
Michael Peck – Denis Bolewicz 1:3 (11:5, 7:11, 2:11, 10