Wałbrzych górą po raz drugi



Podobnie jak na inaugurację rozgrywek, tak i na początku nowego roku Górnik Trans.eu Wałbrzych okazał się lepszy od Timeout Polonii Leszno, wygrywając na własnym parkiecie 84:79.

Leszczynianie jechali na Dolny Śląsk z wielką chęcią rewanżu za sromotną porażkę na starcie sezonu. Chociaż i tym razem ulegli, to scenariusz spotkania był zgoła odmienny aniżeli ten wrześniowy rozgrywany w hali Trapez.

Mecz z animuszem rozpoczęli gospodarze. Już w 3 minucie było 11:4 dla Górnika. Przyjezdni, po niemrawym wejściu, czuli się coraz pewniej na parkiecie i z akcji na akcję odrabiali straty. Po udanych rzutach wolnych w 7 minucie Huberta Pabiana objęli przodownictwo 15:13. Tego do końca pierwszej kwarty już nie oddali. Po 10 minutach mieliśmy 21:18. Poloniści podtrzymali wysokie tempo również na początku drugiej ćwiartki. Przez moment wynik brzmiał 28:20. W kolejnej fazie biało-czerwoni za wszelką cenę chcieli trójki, co okazało się zgubne. Rywal to wykorzystał i w mgnieniu oka odwrócił rezultat na swoją korzyść. To jednak nie załamało naszego zespołu, którzy dogonili wałbrzyszan, a dzięki kapitalnemu rzutowi równą z syreną za trzy punkty Kamila Chanasa do przerwy prowadzili 45:42.

Po zmianie stron przez długi czas ekipy miały problem ze skutecznością. Dopiero po chwili na tablicy pojawiły się pierwsze punkty. W 26 minucie udanie z dystansu pocelował Radosław Trubacz i zrobiło się 54:47. Wydawało się, że Timeout Polonia ma mecz pod kontrolą i może spłatać figla faworytowi. Na nieszczęście dla gości, wśród miejscowych przebudził się Krzysztof Jakóbczyk, dając tak zwane drugie tchnienie całemu team’owi. Mimo to, po 30 minutach był remis po 60 i wszystko było jeszcze możliwe. Decydującą dla losów potyczki był okres pomiędzy 31, a 34 minutą. Przeciwnik zanotował kilka udanych ataków z rzędu i zbudował 12-punktową przewagę. Podopieczni Radosława Hyżego próbowali się podnieść i chociażby zrównać się z Górnikiem, ale pomimo szaleńczej pogoni przegrali 79:84.

Wyniki poszczególnych kwart: 18:21, 24:24, 18:15, 24:19

Punkty dla Timeout Polonii zdobywali: Chanas 18, Pabian i Trubacz po 13, Sirijatowicz 12, Milczyński 11, Sanny 8 oraz Krawczyk 4.