Tychy bliżej brązowych medali



Wynik rodem z parkietów ligi NBA padł przy okazji pierwszego spotkania o brązowy medal koszykarskiej I ligi mężczyzn. GKS Tychy pokonał Jamalex Polonię 1912 Leszno 105:94.

W sobotę obie drużyny wyraźnie postawiły na ofensywę. Stąd bardzo wysoki wynik, którego nie powstydziliby się gracze najlepszej koszykarskiej ligi świata zza oceanu.

Rezultat spotkania otworzył super snajper miejscowych Norbert Kulon. Po chwili starszy brat byłego zawodnika Jamalex Polonii – Maksyma dołożył kolejne dwa punkty z linii rzutów osobistych i na tablicy wyników było 5:0 dla miejscowych. Mecz od początku rozpoczął się po niespełna 3 minutach. Do remisu po 10 doprowadził środkowy leszczynian Szymon Milczyński. Po chwili na prowadzenie ponownie wyszli miejscowi, którzy zdobyli siedem punktów z rzędu. Ambitnie goniący zawodnicy z Leszna zdołali odrobić część strat i po upływie 10 minut przegrywali różnicą zaledwie jednego punktu. Otwarcie drugiej odsłony należało do podopiecznych Łukasza Grudniewskiego. Dwie trójki Stanferda Sannego sprawiły, że na pierwsze prowadzenie w meczu wyszli przyjezdni. Na odpowiedź tyszan nie trzeba było długo czekać. Celne rzuty zza koła, którymi na przemian popisywali się Tomasz Deja i Filipa Małgorzaciak pozwoliły miejscowym odrobić straty z nawiązką. Podstawowym zadaniem, które czekało na zespół z Wielkopolski w drugiej części meczu to odrobienie 8 oczek straty jakie dzieliły oba zespoły po 20 minutach rywalizacji.

Po zmianie stron do ponownego odrabiania strat rzucili się goście z Leszna. Bliscy swego biało-czerwoni byli po „trójce” Kamila Chanasa. Wtedy po raz kolejny przypomniał o sobie Michał Jankowski. Rzucający GKS-u ustalił wynik spotkania po trzech kwartach na 72:68. Początek ostatnich 10 minut gry to ponowne dwucyfrowe prowadzenie GKS-u. W odpowiedzi dwa rzuty zza koła Macieja Rostalskiego błyskawicznie pozwoliły Polonistom ponownie powrócić do gry. Mający raz mniejszą raz większą przewagę podopieczni Tomasza Jagiełki mimo naporu leszczynian zdołali utrzymać dwucyfrowy zapas punktowy do samego końca zwyciężając ostatecznie 105:94. Misja, które czeka ekipę z Leszna w meczu rewanżowym jest jasna. Aby brązowe medale zawisły na szyjach zawodników Jamalex Polonii nasz zespół w najbliższą sobotę musi zwyciężyć na własnym parkiecie różnicą minimum 12 punktów.

Punkty dla Jamalex Polonii zdobywali: Chanas 22, Kaczmarzyk 14, Sanny 13, Wrona 12, Kobel 9, Trubacz 8, Milczyński 7, Rostalski 6, Sirijatowicz 3.

GKS Tychy 105:94 Jamalex Polonia Leszno (25:22, 27:22, 20:24, 33:26)

strony internetowe leszno