Tomasz Trznadel: Nie możemy iść na taką wymianę ciosów



Przekonujące zwycięstwo nad Futsal Club Kartuzy odnieśli w niedzielę gracze GI Malepszy Futsal Leszno. Zadowolony z postawy swojego zespołu był Tomasz Trznadel, choć jak sam zauważył są jeszcze pewne mankamenty w grze.

W niedzielę w hali Trapez już po niespełna dwóch minutach wynik brzmiał 2:0. To sprawiło, że tym razem gospodarzom grało się łatwiej. – Było trochę mniej nerwów niż w poprzednich spotkaniach. Mecz ułożył się nam od samego początku, a potem kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń. Bramka na 3:0 wydawała się być tą pieczętującą nasze zwycięstwo, ale nic bardziej mylnego – zauważył Tomasz Trznadel. Przypomnijmy, iż w 35 minucie Piotr Pietruszko trafił do własnej bramki. Kilkanaście sekund później naprawił swój błąd, ustalając wynik meczu na 4:1.

Po obu stronach okazji do zdobywania goli było mnóstwo. Miejscowi prezentowali jednak zdecydowanie więcej jakości w grze i wygrali zasłużenie. – Całe szczęście Łukasz bronił dzisiaj świetnie. Przy tej straconej bramce miał swój udział, ale muszę to dokładniej przeanalizować. Po drugiej połowie bardziej sprawiedliwym wynikiem byłyby 10:5, albo 12:6, bo Kartuzy stwarzały sobie sytuacje. Potem szły rekontry i bramki nie padały – mówił leszczyński szkoleniowiec. – Musimy dalej wyciągać wnioski. Nie możemy iść na taką wymianę ciosów jak dziś. Musimy wykorzystać błędy rywali i nie pozwolić, aby przeciwnik nas tak kontrował – dodał.

Podczas spotkania mieliśmy trochę kontrowersji i jeszcze więcej ostrej wymiany zdań pomiędzy zawodnikami. Ze strony arbitrów posypały się żółte kartki. Dwie z nich obejrzeli gospodarze. – Trochę tych kartek nałapaliśmy, a wcześniej mieliśmy ich bardzo mało. Ale to się zdarza. Był ferwor walki, a to są tylko ludzie i mają prawo do reakcji. Zarówno nasi zawodnicy, jak i zawodnicy z Kartuz dali się ponieść emocjom, ale w tym sporcie tego się nie da wykluczyć – skomentował trener GI Malepszy Futsal Leszno.

Agencja reklamowa Leszno