Tomasz Trznadel: Nawet przez chwilę nie zwątpiłem, że wygramy



Istny dreszczowiec zafundowali swoim kibicom gracze GI Malepszy Futsal Leszno. Tomasz Trznadel po spotkaniu z Gwiazdą był bardzo zadowolony. Nie tylko ze zwycięstwa, ale również z olbrzymiej dawki materiału do analizy taktycznej.

Leszczyński szkoleniowiec uważa, że jego ekipa rozegrała bardzo dobrą pierwszą połowę. To może nie był emocjonujący fragment dla kibiców, ale od strony szkoleniowej, ta odsłona stała na bardzo wysokim poziomie. – Pierwsza połowa była bardzo dobrze poukładana taktycznie, zarówno ze strony gości, jak i naszej drużyny. Praktycznie popełniliśmy tylko jeden błąd. Muszę pochwalić zespół za bardzo dobrą grę w obronie – mówił Tomasz Trznadel. Przypomnijmy, iż po 20 minutach gospodarze prowadzili 3:1.

Prawdziwy rollercoaster miał miejsce po zmianie stron. – W drugiej połowie to było totalne szaleństwo spowodowane tym, że goście za wszelką cenę chcieli odrobić straty. Natomiast to wszystko było na własne życzenie. Musimy trochę nabrać rozsądku w takich kluczowych sytuacjach. Popełnialiśmy kardynalne błędy, goście trzymali kontakt, a to nie powinno było się wydarzyć – ocenił szkoleniowiec, dodając jednocześnie – Muszę jednak pochwalić zespół za walkę do końca. Nawet przez chwilę nie zwątpiłem, że wygramy ten mecz. Najważniejsze są trzy punkty i mamy mnóstwo materiału do analizy.

W dość kluczowym momencie Tomasz Trznadel zaryzykował. Zmienił bramkarza na przedłużony rzut karny, dając w ten sposób pierwszą szansę występu w Futsal Ekstraklasie Krzysztofowi Bartkowiakowi. Zmiennik nie zawiódł. Jak tłumaczył tą decyzję trener? – Tak się robi futsalu, podobnie jak w piłce ręcznej. Wchodzi drugi bramkarz i robi swoje. Krzysiek wszedł i w bardzo ważnym momencie ten karny został przez niego obroniony. To cieszy, bo fajnie zadebiutował i przyczynił się do tego, że zdobyliśmy trzy punkty.