Tomasz Trznadel: Naszą mocną stroną będzie kolektyw



We wtorek odbyła się konferencja prasowa GI Malepszy Futsal Leszno podczas której przedstawiono Sebastiana Wojciechowskiego. Była to również doskonała okazja do rozmowy na temat aktualnej sytuacji w klubie i planach na najbliższe miesiące.

Przypomnijmy, iż w minionym sezon klub z Leszna wygrał rozgrywki 1. Polskiej Ligi Futsalu i w przyszłym sezonie zagra w Futsal Ekstraklasie. To ogromne wyzwanie, nie tylko organizacyjne, ale i sportowe. – Wakacje się skończyły. Zresztą to nie do końca były wakacje, ponieważ organizacyjnie, ze strony zarządu poczyniono sporo działań. Zawodnicy także nie mieli zbyt dużo wolnego, ponieważ cały lipiec mieli intensywne treningi – informował trener Tomasz Trznadel.

We wtorek miał miejsce pierwszy trening na parkiecie. Już w najbliższą sobotę leszczynianie zagrają sparingowy mecz z Red Dragons Pniewy. Kilka dni później zmierzą się Herthą 06 Berlin. A jak będą wyglądały kolejne tygodnie? – Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy trenować we własnych obiektach. Potem mamy prawie tygodniowe zgrupowanie. Trzy dni spędzimy w Polsce, a trzy kolejne w Dunajvaros. Pobyt tam zakończymy sparingiem z wicemistrzem Węgier.Ostatni mecz przed startem rozgrywek to będzie natomiast pojedynek z Mieszkiem Gniezno.

Czas do startu rozgrywek ucieka, a okres przygotowawczy będzie wyjątkowo krótki. – Ze względu na eliminacje reprezentacji, liga rusza trochę szybciej niż zwykle. Mamy zaledwie sześć tygodni, aby się przygotować. Naszym handicapem będzie ten tydzień, podczas którego będziemy mieli do dyspozycji całą drużynę. Tam będziemy mogli dużo nadrobić pod każdym względem – zaznaczył trener.

GI Malepszy Futsal Leszno wraz z Constractem Lubawa zupełnie zdominowali rozgrywki 1. Polskiej Ligi Futsalu. Od pewnego momentu rywale biało-czerwonych skupiali się wyłącznie na murowaniu własnej bramki. Przysłowiowy autobus na przedpolu znacznie utrudniał zadanie i nie pozwalał leszczynianom na pokazanie pełni możliwości. W Futsal Ekstraklasie gra w ataku z całą pewnością będzie wyglądała inaczej. Szkoleniowca zapytaliśmy, czy zgadza się z tą tezą i czy jego zespół może na tym skorzystać? – Każdy z beniaminków będzie pod większą presją, bo rywale – mówiąc kolokwialnie będą się na nas rzucać. Wydaje mi się, że to może ułatwić grę, bo będzie więcej przestrzeni – ocenił trener, dodając jednocześnie – Przygotowani będziemy na pewno na wszystkie warianty. Sytuacja w meczach diametralnie się zmienia. Nie jest powiedziane, że to nie my będziemy narzucać swojego stylu gry. To zależy od marki drużyny.

W leszczyńskiej ekipie pojawiło się dwóch nowych bramkarzy: 38-letni Michał Długosz oraz 12 lat młodszy od niego Krzysztof Bartkowiak. W klubie pozostał natomiast Bartosz Wojtyniak. W tej sytuacji wydaje się, że nie ma wyraźnego lidera tej formacji. Wcześniej rolę pierwszego golkipera pełnił Łukasz Błaszczyk. Trener nie ma jeszcze swojego faworyta i zapewnia, że o wszystkim zdecyduje aktualna forma. – Po to jest rywalizacja w drużynie. Mamy wyrównany skład i naszą mocną stroną będzie kolektyw. Kto będzie w lepszej dyspozycji na treningach i sparingach, ten będzie bronił. W polu mamy wyrównaną dwunastkę i tak samo jest z bramkarzami. Rywalizacja może być tylko z korzyścią dla nas – ocenił.

Tomasz Trznadel bardzo dobrze zna atuty wspomnianego Michała Długosza, z którym przez kilka sezonów współpracował w Euromaster Chrobry Głogów. – Michał swoją osobowością ma powodować, że młodsi bramkarze będą mogli się uczyć bramkarskiego abecadła i na to też liczymy. Ma być też rywalizacja na tej pozycji. Michał jest bardzo doświadczony, a tego doświadczenia nigdy nie za wiele – mówił.

Szkoleniowiec odniósł się też do ruchów kadrowych w innych klubach. Coraz powszechniejszym zjawiskiem staje się sprowadzanie zawodników spoza granic Polski. –Jesteśmy dziwnym klubem, bo nie mamy żadnych obcokrajowców – mówił Tomasz Trznadel z uśmiechem na twarzy. – Wszędzie ich pełno, ale to jest wszystko uzależnione od warunków organizacyjno-finansowych. Często są to zawodnicy sprawdzeni, ale równie często się zdarza, że jednak nie –  uważa. – Robiliśmy korekty w składzie na miarę naszych możliwości finansowych, ale też są to zawodnicy, których ja chciałem – zdradził. – Nie mamy gwiazd typu Falcao, ale ja mam nadzieje stworzyć zespół, który podejmie rękawice –  zapewnił Tomasz Trznadel.

Zapytany o faworytów rozgrywek trener nie zaskoczył i podobnie, jak wszyscy uważa, że na tle innych zdecydowanie wyróżnia się Rekord Bielsko-Biała. Aktualny mistrz kraju znowu może zdominować rozgrywki, choć są kluby, które chcą przerwać hegemonie tej ekipy. – Ktokolwiek będzie im się odgrażał, to Rekord na tą chwilę i tak jest numerem jeden. Myślę, że Clearex ma przeogromny potencjał i oni na pewno będą bardzo wysoko. Reszta stawki jest natomiast bardzo wyrównana i różnice będą znikome – ocenił. Przypomnijmy, iż GI Malepszy Futsal Leszno swój debiutancki sezon w Futsal Ekstraklasie rozpocznie we wrześniu w hali Trapez, a rywalem będzie wspomniany właśnie Clearex Chorzów.