Ten remis im się należał



Remisem 1:1 zakończyło się sobotnie starcie GI Malepszy Futsal Leszno z Acana Orzeł Jelcz-Laskowice. Jak przyznali tuż po spotkaniu przedstawiciele obu ekip, był to jak najbardziej sprawiedliwy rezultat.

Pierwszą dogodną sytuację mieli goście. W 5 minucie na wyjście spod własnej bramki zdecydował się Michał Długosz, a bardzo bliski trafienia był Marcin Firańczyk. Kilka minut później świetna piłkę, wprost pod nogi Piotra Pietruszko posłał Sebastian Wojciechowski, lecz temu pierwszemu zabrakło precyzji. Świetna okazję miał również Dawid Witek. Nasz zawodnik długo holował piłkę przy linii bocznej i był bardzo bliski zaskoczenia golkipera rywali. W 14 minucie przyjezdni otrzymali rzut karny, ale Sergio Solano Luchena pomylił się, trafił w słupek i na tablicy nadal widniał rezultat 0:0. Do przerwy swoje sytuację miały obie drużyny, ale w naszym przekonaniu te bardziej klarowne były po stronie leszczynian.

Na pierwszego gola musieliśmy czekać aż do drugiej połowy. Świetnie rozpoczęli ją gracze Orła, otwierając wynik tego meczu w 22 minucie. Dalsza faza to cała fala kapitalnych okazji gospodarzy. Przysłowiowe setki marnowali: Sebastian Wojciechowski, Piotr Pietruszko i tą najlepsza – Kamil Kruszyński. Wielkie umiejętności wykazywał w tych sytuacjach Maciej Foltyn, który powoli wyrastał na bohatera tego pojedynku. W tej części na placu gry zrobiło się bardziej agresywnie. Szczególnie po stronie przyjezdnych, którzy w 30 minucie zainkasowali szósty faul. Do przedłużonego karnego podszedł Dawid Witek, ale swój kunszt znowu pokazał bramkarz gości. Gol dla gospodarzy wręcz wisiał w powietrzu. W końcu, na 3 minuty przed końcem Tomasz Trznadel zdjął bramkarza i trwało istne oblężenie bramki rywali. Brakowało jednak w pełni klarownych sytuacji. Kiedy do końca meczu pozostało zaledwie 20 sekund, leszczyński szkoleniowiec wziął czas, rozrysował akcję, a jego gracze wykonali ją perfekcyjnie. Ku wielkiej euforii kibiców, wszystko zakończył Adrian Niedźwiedzki, ustalając wynik tego starcia na 1:1.

W tym spotkaniu nie oglądaliśmy wielu bramek, ale jego poziom stał na bardzo wysokim poziomie. Iskrzyło na trybunach i na parkiecie, a futsal pokazał swoje najpiękniejsze oblicze. Naszym zdaniem biało-czerwoni rozegrali najlepszy w tym sezonie mecz, a remis z faworyzowanym Orłem jest piękną nagrodą za wolę walki i zaangażowanie. Dodajmy, iż za tydzień do Leszna zawita równie renomowany Piast Gliwice. Czy i tym razem uda się sięgnąć po ligowe punkty?