Stawiają na awans Polaków



Nie tygodnie, nie dni, ale godziny dzielą nas od rozpoczęcia piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji. Cała Polska liczy na dobry występ biało-czerwonych, którzy w eliminacjach udowodnili swoją wartość, wygrywając rywalizację w grupie E. O opinie na temat szans naszego zespołu, grupowych rywali Polaków oraz faworytów do tytułu mistrzowskiego poprosiliśmy ludzi związanych z piłką nożną w naszym regionie. Oto jakie są ich przewidywania.

Jędrzej Kędziora (trener Stainer Polonii Leszno): Myślenie, że nasza grupa wydaje się łatwa jest bardzo błędne. Wystarczy przeanalizować składy wszystkich zespołów i kluby, w których występują poszczególni zawodnicy. To nie są przypadkowi ludzie. Na mundialu nie ma już słabych zespołów. Poziom jest bardzo wyrównany. Sądzę, że należy zachować ostrożność myśląc, że Japonia i Senegal mogą w jakiś sposób odstawać. Samo wyjście z grupy będzie można uznać za dobry wynik. W przypadku naszego zespołu na pewno procentować będzie doświadczenie na dużej imprezie. Jeżeli dołożymy do tego trochę szczęścia może okazać się, że uda się dojść jeszcze dalej. Rzadko zdarza mi się typować faworytów przed rozpoczęciem turnieju. Któryś zespół mógł dobrze wyglądać przed miesiącem. W sparingach również mogło być dobrze natomiast sam mundial może to wszystko zupełnie inaczej zweryfikować. Osobiście skupiłbym się na kilku drużynach. Mocni są Hiszpanie, Niemcy czy Francuzi. Do tej trójki dołożyłbym również Argentynę, w której widać głód sukcesów. 

Artur Krawczyk (kapitan Stainer Polonii Leszno): Sądzę, że Polska wyjdzie z grupy. Co prawda uważam, że awansujemy z drugiego miejsca, ale ten awans jest bardzo realny. Faworytem grupy H wydaje się być Kolumbia. Dużo będzie zależało od pierwszego spotkania z Senegalem. Często mówi się, że pierwszy mecz na takich turniejach jest najważniejszy, ponieważ w jakimś stopniu ustala pozycję w tabeli. Mam jednak przeczucie, że w pierwszym spotkaniu uda nam się zwyciężyć. Ameryki nie odkryję, jeżeli wśród faworytów do mistrzostwa postawię na Niemców. Jak zawsze Hiszpania, może Brazylia odpali. Od kilku mistrzostw to właśnie Niemcy i Hiszpanie bez zmian wymieniani są w gronie faworytów. Co do kandydatów do korony króla strzelców turnieju stawiam na Cristiano Ronaldo. Do tego ktoś z zespołu, który dojdzie daleko. Jeżeli ta sztuka uda się Francuzom to na pewno liczył będzie się również Antoine Griezmann. 

Bartosz Wojtyniak (bramkarz GI Malepszy Futsal Leszno): Polska ma duże szanse na awans. Spotkania fazy grupowej na pewno nie będą dla nas spacerkiem. Mimo wszystko wydaje mi się, że nasi zawodnicy są na tyle przygotowani, żeby znaleźć drogę do fazy pucharowej chociażby z drugiego miejsca. W roli faworyta naszej grupy widziałbym Kolumbię. Groźny będzie również Senegal, z którym zagramy w pierwszym spotkaniu. Ich gra w dużej mierze będzie opierać się na Sadio Mane. Zespół z Afryki ma też w swoich szeregach innych utalentowanych piłkarzy, jednak jeżeli uda nam się wyłączyć napastnika Liverpoolu z gry, to ten mecz będzie dla nas dużo łatwiejszy. Jeżeli chodzi o obstawę bramki postawiłbym na Łukasza Fabiańskiego. Regularna gra w klubie przez cały sezon daje większą pewność siebie. Mimo, że Wojtek Szczęsny jest zawodnikiem tak uznanej marki jak Juventus Turyn jego występy w klubie nie były tak częste, ponieważ musiał uznać wyższość i doświadczenie Buffona. Ze swojej strony wśród faworytów mogę wymienić Francję, która ma bardzo poukładany zespół. Wymieniłbym jeszcze Belgów, o których czasami zapominamy, a którzy mogą sporo namieszać w fazie pucharowej. 

Waldemar Jędrusiak (trener grup młodzieżowych Stainer Polonii Leszno): Każdy Polak trzyma kciuki za reprezentację Polski. Stawiam na remis z Kolumbią i wygraną z Senegalem i Japonią. Te siedem punktów, które mam nadzieję zdobędziemy daje nam pewny awans z grupy, z której oprócz nas duże szanse na awans ma Kolumbia. Na żywo oglądałem spotkanie z Chile i sądzę, że defensywa bez Kamila Glika powinna sobie poradzić. W pierwszej części nasz zespół grał systemem cztery – dwa – trzy – jeden. Zupełnie inaczej wyglądało to w drugiej połowie, w której Adam Nawałka postawił na ustawienie trzy – pięć – dwa. Myślę, że trener nie odkrywał w tym spotkaniu wszystkich kart, ponieważ przeciwnicy też się nam przyglądają. Był to sparing, w którym wiele elementów można było przećwiczyć, jednak jak ostatecznie będzie wyglądało nasze ustawienie dowiemy się na mundialu. Osobiście stawiam na formację, którą nasz zespół zagrał w pierwszej części meczu z Chile. Jeżeli chodzi o zastępstwo Kamila Glika to bardziej widziałbym tutaj Jana Bednarka niż Thiago Cionka. Już wcześniej stawiałem na europejski finał Hiszpania-Niemcy. Teraz jednak patrząc na reprezentację Brazylii, która po powrocie kontuzjowanego Neymara wydaje się być poważnym kandydatem do mistrzostwa. Chciałbym również, żeby ktoś zupełnie niebrany pod uwagę wyskoczył i trochę namieszał.

Łukasz Kaczmarek (z-ca red. nacz. LeszczynskiSport.pl, były piłkarz i manager): 
Mistrzostwa Świata to najważniejsza impreza w piłce nożnej reprezentacyjnej. Dlaczego? Po pierwsze, grają na niej najlepsze drużyny globu, po drugie, czeka się na nią aż cztery lata. Znalazła się na niej również Polska. Wszyscy ściskamy kciuki za udany występ biało-czerwonych, podobnie ja. Po losowaniu większość była zadowolona z zespołów, na jakie trafiliśmy. Im bliżej startu, tym dylematów i zapytań jest więcej. Grupa w której się znaleźliśmy wcale nie jest łatwa, powiem więcej, jest jedną z trudniejszych i najbardziej wyrównanych, bo nie ma w niej zdecydowanego faworyta. W mojej ocenie mamy jednak spore szanse na awans. Bardzo dużo będzie zależało od pierwszego meczu. Jeżeli wygramy z Senegalem, to będziemy podbudowani. Spotkania z Kolumbią i Japonią możemy zagrać na tak zwanej fali. Tak było na Euro, kiedy wygraliśmy z Irlandią Północną. Zwycięstwo nas poniosło i kto wie, czy nie sięgnęlibyśmy po medal, gdyby nie loteria, jaką były rzuty karne z Portugalią. Jesteśmy przygotowani, mamy w kadrze wielu świetnych zawodników, grających na najwyższym poziomie. To atut, który trzeba wykorzystać. Futbol opiera się na grze błędów i kto popełni ich najmniej, a przy okazji będzie miał szczęście, które także jest potrzebne, odniesie sukces. Wierzę, że Orły Nawałki zajdą daleko, bo mają spory potencjał i wielkie ambicje. Dla wielu z nich okazja wyjazdu na mundial może się przecież nie powtórzyć. W grupie kandydatów upatruję Brazylijczyków i Niemców. Groźni będą Francuzi, Portugalczycy i Hiszpanie. Moim czarnym koniem jest Peru.

strony internetowe leszno