Stainer Polonia górą, ale nerwów nie zabrakło



Po bardzo ciekawym, pełnym emocji meczu, Stainer Polonia Leszno pokonała na własnym boisku Victorię Września 4:3.

Ten, kto zdecydował się odwiedzić stadion piłkarski przy Strzeleckiej w sobotnie popołudnie z pewnością nie żałuje. Byliśmy bowiem świadkami kapitalnego widowiska, trzymającego w napięciu do ostatnich sekund.

Pierwsza połowa należała do gospodarzy. W 13 minucie fenomenalną, kombinacyjną akcję całego zespołu wykończył Michał Płocharczyk i było 1:0. Nasza drużyna nie zwalniała tempa i poszła za ciosem. W 28 minucie, po solowej szarży, wynik na 2:0 podwyższył Eryk Moryson. Kolejne trafienie dla miejscowych padło w 42 minucie. Z jedenastu metrów nie pomylił się Piotr Sarbinowski. Gdy wydawało się, że rywal jest już na łopatkach, tuż przed przerwą, precyzyjnym strzałem z około 20 metrów Mateusza Chudziaka pokonał Mikołaj Jankowski. Trafienie na 3:1 dało gościom promyk nadziei na odwrócenie losów spotkania.

Faktycznie, na drugą odsłonę wrześnianie wyszli mocno zmotywowani, z zamiarem odrobienia strat. W 52 minucie kontaktowego gola ustrzelił Adrian Chopcia. Na odpowiedź biało-czerwonych nie trzeba było długo czekać. W 58 minucie przepięknym uderzeniem z rzutu wolnego na 4:2 popisał się Wojciech Bzdęga. Od tego momentu goście ruszyli jeszcze bardziej do natarcia i praktycznie zdominowali leszczynian. W 74 minucie Mikołaj Panowicz zdobył bramkę na 4:3. Ostatni kwadrans był dla Stainer Polonii tzw. walką o przetrwanie. Victoria naciskała, a miejscowi bronili korzystnego rezultatu. Przeciwnik miał kilka dogodnych okazji, w tym jedną, po której piłka odbiła się od poprzeczki, by doprowadzić do remisu i wywieźć z Leszna jeden punkt. Tak się jednak nie stało i to podopieczni Jędrzeja Kędziory wygrali po raz szósty w sezonie.

Dodajmy, iż za tydzień Stainer Polonia zmierzy się na wyjeździe z kolejną Victorią, tym razem tą z Ostrzeszowa.