Radosław Trubacz: Musimy robić swoje

SONY DSC


Kolejnego przeciwnika odprawili z kwitkiem koszykarze Jamalex Polonii Leszno. W sobotę ekipie z Leszna nie sprostał jeden z faworytów tegorocznych rozgrywek R8 Basket AZS Politechnika Kraków.

Główna część planu taktycznego na spotkanie z krakowskim zespołem zakładała wyłączenie z gry Michaela Hicksa. Z tej roli przez większość spotkania Poloniści wywiązywali się bez zarzutów. – Priorytetem dla nas było wykluczenie z gry Michaela Hicksa. Doskonale wiedzieliśmy, że jest to główny strzelec tej drużyny. Kiedy on nie gra wtedy cały zespół traci na wartości bardzo wiele. Sądzę, że to zadanie udało nam się zrealizować, mimo tego, że trafił kilka trudnych rzutów – mówił tuż po spotkaniu Radosław Trubacz. To właśnie ten zawodnik obok Adama Kaczmarzyka odpowiadał za uprzykrzanie boiskowej roboty liderowi przyjezdnych. – Staraliśmy się odcinać Michaela od podań. Gdy jednak był już przy piłce bardzo często był przez nas podwajany – podkreślił skrzydłowy leszczynian.

Miejscowi swoim rywalom odskoczyli po przerwie. Przed ostatnią ćwiartką spotkania Poloniści zbudowali sobie jedenastopunktową przewagę, która utrzymali do samego końca. – W szatni trener mówił nam, że musimy robić swoje. Dzięki temu rywale ostatecznie opadną z sił a my odskoczymy. Jak widać to się spełniło – ocenił były zawodnik Stelmetu Zielona Góra.

Sobotnia wygrana potwierdziła z drużyną R8 Basket potwierdziła dyspozycję leszczynian, którzy od początku sezonu prezentują się z bardzo dobrej strony. – Nie możemy zbyt daleko wybiegać w przyszłość. Faworytem tej ligi na pewno nie jesteśmy. Mamy dobry początek i tak naprawdę interesuje nas wygrana w każdym kolejnym spotkaniu – stwierdził 23-latek, który podkreśla, że tegoroczne wyniki są zasługą pracy jaką zespół wykonuje na treningach. – Ciężko trenujemy, jesteśmy zgrani. Walczymy do końca o każdy punkt co widać na parkiecie – zakończył.

 

strony internetowe leszno