Przemysław Kowalski: Raz było lepiej, a raz gorzej



Ostatnie domowe spotkanie w tym sezonie mają za sobą piłkarze Stainer Polonii Leszno. Konfrontację z naszego zespołu z Olimpią Koło zakończyła się remisem 2:2.

Leszczynianie źle weszli w mecz. Po półgodzinie gry przegrywali już 2:0 i niewiele brakowało, aby pierwszą połowę zakończyliby z dwoma bramkami straty. Szczęśliwie jednak w ostatnich sekundach pierwszej części meczu piłkę do siatki rywali wpakował Konrad Juskowiak. Dzięki temu obie ekipy do szatni schodziły przy stanie 2:1 dla przyjezdnych. Nieco lepsze oblicze Stainer Polonii obejrzeliśmy w drugiej połowie. Poloniści atakowali i w końcu dopięli swego doprowadzając do wyrównania. Na więcej podopiecznym Jędrzeja Kędziory nie pozwolili jednak pewni już spadku piłkarze Olimpii, którzy dzięki ambicji i woli walki zdołali wywieźć z Leszna jeden punkt. – Ponownie u siebie zagraliśmy słabą pierwszą połowę. W drugiej części było nieco lepiej, jednak na przestrzeni całego spotkania nie możemy być zadowoleni ze swojej gry – mówił tuż po spotkaniu Przemysław Kowalski.

Dla biało-czerwonych było to ostatnie domowe spotkanie w tym sezonie. Dlatego spytaliśmy defensora leszczynian o to jak podsumuje zbliżające się do końca rozgrywki 2018/2019. – Naszą sytuację dobrze obrazuje tabela, z której wynika, że raz było lepiej, a raz gorzej – wyjaśnił Kowalski. – Najbardziej jednak zależało nam na utrzymaniu w nowej czwartej lidze. Przygotowaliśmy też kilku młodych zawodników do tego, aby w kolejnych rozgrywkach walczyć o coś więcej, bo jak wiadomo w przyszłości chcemy awansować do trzeciej ligi – dodał jeden z najbardziej doświadczonych graczy Stainer Polonii.

Ostatni mecz o punkty w bieżących rozgrywkach Stainer Polonia rozegra 23 czerwca w Opatówku. Natomiast już w połowie lipca podopieczni Jędrzeja Kędziory rozpoczną przygotowania do kolejnych rozgrywek. – W tym roku rozegramy 38 spotkań. Do tego Puchar Polski. Śmiem twierdzić, że jeżeli zawodnicy z Ekstraklasy narzekają, na grę co trzy dni to co dopiero my mamy powiedzieć? – tłumaczył nasz rozmówca, który nie uskarża się jednak na tak napięty grafik meczowy. – Typowego urlopu od piłki będziemy mieli około dwóch tygodni. Następnie już w lipcu wracamy do treningów, ponieważ w sierpniu czeka nas inauguracja kolejnego sezonu – zakończył popularny “Kowal”.