Potrzebna była dogrywka



Dogrywka była potrzebna do rozstrzygnięcia zwycięzcy meczu pomiędzy Zetkama Doral Nysą Kłodzko, a Timeout Polonią Leszno. Niestety, nasza drużyna przegrała po raz dziewiąty w sezonie 93:97.

Pierwsza kwarta sobotniego spotkania była bardzo wyrównana, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, aż do 7 minuty. Wtedy po rzutach Stanfreda Sanny’ego i Huberta Pabiana, zrobiło się 16:12 dla Timeout Polonii. Taka przewaga utrzymała się do końca tej części. Po 10 minutach w Kłodzku mieliśmy 20:16 dla gości. W drugiej partii podopieczni Radosława Hyżego wskoczyli na wysokie obroty. Wykorzystywali błędy rywala i sumiennie punktowali. Łącznie trafili aż pięć trójek, z czego tę najbardziej efektowną upolował rzutem na taśmę Dawid Sączewski. Do przerwy rezultat brzmiał 43:27 i wydawało się, że nikt i nic nie jest w stanie wydrzeć zwycięstwa leszczynianom.

Po zmianie stron nie było już tak dobrze. Gospodarze rozpoczęli szaleńczą pogoń. W 24 minucie z dystansu pocelował Paweł Nowicki. Chwilę później wyczyn swojego kolegi dwukrotnie skopiował Marcin Kowalski i było już tylko 50:46. W następnej fazie poloniści odzyskali jednak skuteczność i odskoczyli przeciwnikowi. Po trzeciej ćwiartce wynik brzmiał 69:57. W kolejnej przyjezdni totalnie się pogubili. Proste straty i niepotrzebne przewinienia przerodziły się w niezliczoną ilość łatwych punktów dla miejscowych. W 37 minucie po celnych rzutach wolnych Jana Malesy, kłodzczanie objęli przodownictwo 78:76. W końcówce oglądaliśmy wymianę ciosów. W 40 minucie udaną trzypunktową akcję dającą remis 85:85 przeprowadził Radosław Trubacz, przedłużając nadzieje Timeout Polonii na zwycięstwo.

Dodatkowe 5 minut lepiej rozegrała Zetkama Doral Nysa. Choć jeszcze w 43 minucie po szarży 3+1 Pabiana nasz zespół był o dwa punkty z przodu, to ostatecznie poniósł porażkę 93:97.

Punkty dla Timeout Polonii zdobywali: Pabian 21, Trubacz 14, Sączewski, Milczyński i Chanas po 13, Sanny 8, Jodłowski 6 oraz Sirijatowicz 4.