Potknięcie w Kutnie

SONY DSC


Dobiegła końca zwycięska passa Jamalex Polonii 1912. Po siedmiu wygranych z rzędu, leszczynianie przegrali na wyjeździe z Polfarmex Kutno 69:73.

Spotkanie było bardzo zacięte, a jego losy ważyły się do ostatnich sekund. Tym razem Chanas i spółka musieli uznać wyższość rywala. Dla naszej drużyny była to dopiero druga porażka w sezonie.

Początek pierwszej kwarty to pokaz nieskuteczności. Obie ekipy miały trudności ze wstrzeleniem się do kosza. Kiedy jednak weszły na właściwą ścieżkę, zaczęły wymieniać się ciosami. Raz jedna, raz druga była na prowadzeniu. Po 10 minutach z minimalnego mogli cieszyć się goście. Otwarcie drugiej ćwiartki wyglądało podobnie, jak pierwszej. Zespołom brakowało odpowiedniego rytmu, i co najważniejsze, punktów. W 16 minucie, przypomniał o sobie lider przyjezdnych, Kamil Chanas, popisując się efektowną trójką. Było wtedy 16:21. W kolejnej fazie, akcji z gry było jak na lekarstwo. Mnożyły się za to faule, po których sędziowie odgwizdywali przewinienia. Na linii rzutów wolnych brylowali Mateusz Zębski i Nikodem Sirijatowicz. Do przerwy, wynik brzmiał 30:28 na korzyść Polonistów.

Zupełnie inny przebieg miała druga odsłona. Już w trzeciej partii, zarówno biało-czerwoni, jak i ich przeciwnik nastawione były na ofensywę. W 22 minucie po wsadzie Przemysława Wrony był remis po 32. Z czasem do głosu doszli miejscowi. Poprawili zbiórki w obronie i wyprowadzali skuteczne ataki, dzięki czemu zbudowali przewagę. W 26 minucie po dystansowej próbie Januarego Sobaczaka zrobiło się 45:38. Jamalex zdołał odrobić straty za sprawą nieźle dysponowanego tego dnia Sirijatowicza. Mimo to, ostatni cios w tej kwarcie zadało Kutno, a konkretnie uczynił to Tomasz Wojdyła. Rezultat 53:45 nie przekreślał jeszcze szans gości na zwycięstwo.

Tego wyrwać się nie udało. Co prawda podopieczni Łukasza Grudniewskiego aż trzykrotnie obejmowali przodownictwo, lecz ani razu nie byli w stanie go utrzymać, bo gospodarze za każdym razem miał przysłowiowego asa w rękawie. Na 12 sekund przed końcową syreną była okazja na choćby dogrywkę. Po zbiórce w ataku Radosława Trubacza, za trzy chybił Sirijatowicz. Jednym ratunkiem były potem szybkie przewinienia. Nie przyniosło to oczekiwanego skutku i to Polfarmex wygrał cały mecz 73:69.

Mimo porażki, Jamalex awansował na drugie miejsce, ponieważ w tej kolejce pauzował Sokół Łańcut. Dodajmy, iż w nadchodzącą sobotę leszczynianie wracają do hali Trapez, gdzie o godzinie 18:00 podejmą Zetkamę Doral Nysa Kłodzko.

Punkty dla Jamalex Polonii 1912 Leszno zdobywali: Chanas 18, Sirijatowicz 15, Wrona 10, Kobel 8, Milczyński 6, Kaczmarzyk 5, Rostalski 4 i Trubacz 3. Najwięcej punktów dla Polfarmex Kutno zdobył Zębski, 16.

strony internetowe leszno