Nie tak to miało wyglądać



Z pewnością nie o takim początku w wykonaniu Timeout Polonii marzyli kibice basketu w Lesznie. Po nieudanej inauguracji, nasz zespół przegrał na wyjeździe z Polfarmeksem Kutno 87:94.

Początkowe fragmenty sobotniej potyczki były obiecujące. Goście toczyli wyrównany bój z rywalem. Po pierwszej kwarcie wynik brzmiał 25:24 dla podopiecznych Dawida Mazura. W drugiej partii, choć miejscowi szybko objęli przodownictwo, to leszczynianie przez długi czas utrzymywali kontakt. Jeszcze w 17 minucie po dwupunktowym rzucie Kamila Chanasa było 36:35. W końcówce biało-czerwoni zatracili na skuteczności, a Polfarmex nie mylił się w decydujących momentach, dzięki czemu po pierwszej połowie prowadził 47:38.

Drugą odsłonę od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze. Po celnych rzutach osobistych Jakuba Fiszera zrobiło się 52:41. Timeout Polonia nie zamierzała się jednak poddawać i jeszcze w trzeciej ćwiartce odrobiła straty. Przez chwilę, po trójce Stanferda Sanny’ego był nawet remis po 57. To jednak przeciwnik wchodził w ostatnią odsłonę, będąc w korzystniejszej sytuacji, bo przy rezultacie 71:68. W niej nie doszło do żadnego zwrotu. Choć nasza ekipa walczyła i próbowała straszyć, to nie była w stanie powstrzymać Kutna i finalnie przegrała 87:94.

Punkty dla Timeout Polonii zdobywali: Sanny 18, Chanas 16, Milczyński 14, Skibniewski 11, Krawczyk i Pabian po 10 oraz Dylewicz 8.