Nie przerwali złej passy



Nadal bez przełamania pozostają nasi piłkarze. W sobotę Stainer Polonia Leszno przegrała trzeci mecz z rzędu, tym razem na własnym boisku z Polonią Kępno 0:2.

Przyjezdni mogli otworzyć wynik spotkania bardzo szybko. Już w 2 minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego główkował Kacper Skupień, ale dobrze interweniował Mikołaj Sroczyński. Chwilę później, bramkarz gospodarzy popełnił faul w polu karnym na zawodniku gości, a sędzia bez zastanowienia wskazał na wapno. Jedenastkę pewnie wykorzystał Filip Latusek i po niespełna kwadransie było 0:1. Mimo, iż zmuszeni do odrabiania strat leszczynianie posiadali przewagę i dłużej utrzymywali się przy piłce, to jednak nie potrafili przekuć tego na gola. W 36 minucie groźnie strzelał Eryk Moryson, ale tuż obok słupka. Następnie dogodną okazję na doprowadzenie do remisu zmarnował Jakub Nowak. Do przerwy rezultat nie uległ zmianie.

Druga odsłona rozpoczęła się od akcji miejscowych. Po rzucie rożnym, głową uderzał Przemysław Kowalski, ale na posterunku był Damian Grondowy. W 63 minucie przeciwnik, kreujący niewiele sytuacji, nieoczekiwanie podwyższył prowadzenie na 2:0. Na listę strzelców po podaniu Latuska wpisał się Skupień. Od tego momentu na placu oglądaliśmy więcej spięć, aniżeli samej gry. Arbiter musiał tonować zapędy piłkarzy żółtymi kartkami, choć trzeba przyznać, że czynił to nieudolnie i niekonsekwentnie. W ostatnich fragmentach, podopieczni Jędrzeja Kędziory starali się choćby o trafienie honorowe. Ruszyli ze zdwojoną siłą do natarcia. Niestety, bramki się nie doczekaliśmy i Stainer Polonia przegrała ze swoją imienniczką z Kępna 0:2.

Do końca rundy jesiennej pozostały dwa mecze. Za tydzień, biało-czerwoni zmierzą się na wyjeździe z LKS Gołuchów. Z kolei za dwa tygodnie podejmą Pogoń Lwówek. Miejmy nadzieję, że wreszcie uda się przerwać impas i zdobyć komplet punktów.