Maciej Wierucki: Wybór pierwszej siódemki będzie trudny



Real Astromal Leszno jest w fazie końcowej przygotowań do sezonu ligowego i już w tę sobotę rozegra pierwszy mecz o punkty. O tym, jak zapatruje się na inaugurację, a także jak ocenia okres wzmożonej pracy przed rozgrywkami, opowiada trener Maciej Wierucki.

Szczypiorniści rozpoczęli samodzielny trening tlenowy jeszcze dwa tygodnie przed powrotem do klubu. Później przeszli na bieżnie, a następnie na halę. W sumie odbyli dwanaście gier kontrolnych, w tym eliminacje Pucharu Polski, w których to szlifowali formę i trenowali różne elementy taktyczne. – Okres przygotowawczy przepracowaliśmy bardzo dobrze. Zawodnicy w porównywalnym czasie zaprezentowali się na parkiecie. Muszę przyznać, że wybór pierwszej siódemki będzie trudny, ale o to chyba chodzi, żeby była konkurencja w zespole, bo to powinno przełożyć się na wynik – powiedział M. Wierucki.

Podczas test-meczów leszczynianie wypadali okazale. Wydaje się, że u progu sezonu znajdują się w niezłej dyspozycji, pozwalającej z optymizmem patrzeć w przyszłość. – Oczywiście, można być optymistą, lecz ja tego tak nie postrzegam. Drużyny, z którymi graliśmy również pracowały nad ustawieniem i taktyką. Sezon to zupełnie coś innego. Trzeba być skoncentrowanym i nie można myśleć o tym, co było wcześniej. Podchodzimy do tego na spokojnie i z uwagą na przeciwników. Naszym celem, jaki sobie założyliśmy jest zajęcie miejsca w pierwszej trójce – oznajmił szkoleniowiec.

W trakcie letniej przerwy, klub pozyskał trzech piłkarzy. Są nimi Marcin Jaśkowski z AZS UZ Zielona Góra oraz Norbert Buda i Marcel Zdobylak z Chrobrego Głogów. Jak ocenia ich umiejętności i przydatność dla drużyny trener Realu Astromal? – Według mnie świetnie wkomponowali się w zespół. Ich wybór nie był przypadkowy. Dokładnie wiedzieliśmy kogo potrzebujemy – uważa i pokrótce charakteryzuje nowe postacie. – Marcin wspaniale prezentuje się na prawej stronie. Daje sporo nie tylko w ataku, ale i w obronie. Norbert dopiero zaczyna przygodę na tym poziomie. Jest silny, ale dajemy mu czas, aby dorósł i przystosował się do I ligi pod względem sportowym. Jeśli będzie solidnie pracował, to stanie się ważnym ogniwem. Z kolei Marcel mimo młodego wieku, ma za sobą występy w Superlidze. Jest szybki, skoczny i ma dobrze ułożoną rękę do rzutu. Wraz z Jakubem Wieruckim będą stanowić o sile prawego skrzydła.

Jedną z podstawowych zmian organizacyjnych na zapleczu jest podział na trzy 12-zespołowe grupy. Z punktu widzenia Realu Astromal, taka zmiana powinna być korzystniejsza. – O tym, czy tak będzie przekonamy się na końcu rozgrywek. Organizacyjnie to lepsze rozwiązanie, bo mamy o wiele krótsze wyjazdy. Względem poprzednich sezonów, nie będziemy musieli jeździć do Gdańska, Olsztyna, czy Koszalina – twierdzi były rozgrywający, zdający sobie sprawę z doświadczenia, jakie zebrała drużyna przez ostatnie siedem lat. – Nie da się ukryć, że jesteśmy wymieniani w gronie faworytów do awansu, ale jak mówiłem wcześniej, gramy o pierwszą trójkę, chociaż każdemu marzy się coś więcej. Musimy być w tej kwestii opanowani. Wydaje mi się, że najgroźniejszym rywalem będzie Olimpia Piekary Śląskie. Poważnych wzmocnień dokonał także Grunwald Poznań, sięgając po trzech zawodów z Superligi – dodaje.

Pierwsze spotkanie nowego sezonu odbędzie się 22 września o godzinie 17:00 w hali Trzynastka. Real Astromal podejmie Siódemkę Miedź Legnica. Co wiadomo w naszym obozie na temat tego rywala i jaka jest recepta na sukces? – To mieszanka młodości i doświadczenia. W ekipie znajdują się aktualni mistrzowie Polski w kategorii juniorskiej oraz kilku weteranów, takich jak Paweł Piwko, czy pochodzący z Leszna Mateusz Płaczek. Musimy zagrać mądrze i dojrzale, by zbudować przewagę. Rzadko przegrywamy u siebie, dlatego chcemy wygrać. Mam nadzieję, że publiczność będzie z nami w tym dniu i poniesie nas do zwycięstwa – zakończył M. Wierucki.