Lesław Nowak: Zweryfikują nas dwa najbliższe spotkania

SONY DSC


Imponującą inaugurację rozgrywek 1. Polskiej Ligi Futsalu zaliczyli gracze GI Malepszy Futsal Leszno. Biało-czerwoni rozgromili w Gdańsku miejscowy Vamos 8:0. O ocenę tego spotkania poprosiliśmy Lesława Nowaka, wiceprezesa leszczyńskiego klubu.

– Drużyna i wszyscy w klubie z niecierpliwością czekaliśmy na rozpoczęcie sezonu. Przełożona pierwsza kolejka dodatkowo spotęgowała emocje. Wyjazd do Gdańska był dużą niewiadomą po zmianach personalnych i organizacyjnych w tym klubie – ocenił Lesław Nowak. Wiceprezes GI Malepszy Futsal Leszno jednocześnie studzi nastroje. – Wynik z Gdańska nie określa jednoznacznie naszej dyspozycji. Zweryfikują ją z pewnością dwa najbliższe spotkania, z pretendentami do awansu czyli DTS Heliosem Białystok i Constractem Lubawa.

Wracając do pierwszego meczu, Lesław Nowak uważa, że kluczowa była koncentracja od pierwszych minut. – Przełożyła się na dwie szybko zdobyte bramki. To uspokoiło grę i pozwoliło swobodnie operować piłką na parkiecie – zauważa. Do Gdańska leszczynianie wyruszyli w okrojonym składzie. To budziło wątpliwości, lecz okazały się one bezpodstawne. – Pojechało tam jedenastu zawodników, w tym dwóch bramkarzy, ale dobre przygotowanie kondycyjne pozwoliło nam na rozegranie w szybkim tempie całego spotkania. W drugiej części, przy prowadzeniu 8:0 próbowaliśmy gry z wycofanym bramkarzem, a między słupkami pojawił się Bartosz Wojtyniak. Znad morza leszczynianie przywieźli zatem nie tylko cenne punkty, ale również kolejne doświadczenie.

Do Białegostoku leszczyńscy futsaliści wybierają się już 12 października. Helios również miał okazję mierzyć się z zespołem z Gdańska. Białostocczanie także wygrali wysoko, w stosunku 7:1. Czego zatem możemy spodziewać się za niespełna dwa tygodnie? – To ciężki teren. Przekonaliśmy się o tym dwukrotnie w ubiegłym sezonie, przegrywając na wyjeździe 1:2 po prowadzeniu 1:0, a u siebie remisując 2:2, po stracie dwóch bramek w ostatniej minucie meczu – przypomina Lesław Nowak. Leszczyńskiego działacza zaskoczyła natomiast ostatnia porażka Heliosa w Warszawie. – W okresie przygotowawczym to Helios był drużyną znacznie lepszą. Wygrał organizowany u siebie turniej z okazji XX-lecia klubu, a sparing z AZS UW Warszawa zakończył zwycięstwem 6:1. My do Białegostoku pojedziemy powalczyć o zwycięstwo – zapewnił.

Do drugiego sezonu w 1. Polskiej Lidze Futsalu leszczynianie podchodzą z dużym spokojem. Bez jasno sprecyzowanego celu. Ten mają wyznaczyć sobie po kilku kolejkach. Lista nazwisk, jak na zaplecze Futsal Ekstraklasy robi jednak wrażenie. Wielu ekspertów wymienia ich wśród faworytów do awansu. – Spokój to dobre określenie strategi przyjętej przez nas w tym sezonie. Zbudowany skład jest ambitny i pracowity. Mający doświadczenie także w rozgrywkach na szczeblu ekstraklasowym. Ponadto trener Tomasz Trznadel to uznana marka w środowisku futsalowym. W mojej ocenie strategia i przygotowanie fizyczne, będą kluczem do sukcesu – powiedział Lesław Nowak.

Braki kadrowe spędzają sen z powiek miejscowym działaczom. Nowak ma nadzieję, że nieobecni wrócą tak szybko, jak to będzie tylko możliwe. – Z niepokojem podchodzę do stanu ilościowego naszej kadry. Czterech zawodników wypadło nam z gry od lipca. Choroba Damiana Drewnowskiego, złamana kość śródstopia Michała Bartnickiego, kontuzja kostki Jarka Radlińskiego i ostatnie bardzo poważne uszkodzenie lewego kolana Sergey’a Chamukhi to poważne osłabienia. Michał do treningów wróci pewnie pod koniec października, Jarek trenuje, ale bez dużych obciążeń. Co do Damiana i Sergey’a trudno mówić o jakichś konkretnych terminach powrotu do gry – zakończył. Dodajmy, iż pierwsza okazja, aby nowy zespół zobaczyć w hali Trapez będzie 21 października. Wtedy do Leszna zawita Constract Lubawa.

Agencja reklamowa Leszno