Karol Kutta: Każdy z nas wniósł swoją cegiełkę



O ósme w tym sezonie zwycięstwo pokusili się koszykarze Jamalex Polonii 1912 Leszno. Nasz zespół we własnej hali rozprawił się z Rawlplug Sokołem Łańcut 85:74.

W porównaniu z poprzednim spotkaniem w Krakowie na parkiecie hali Trapez zameldowała się zupełnie inna Jamalex Polonia Leszno. Dynamiczna, konsekwentna w obronie, a co najważniejsze skuteczna gra pozwoliła naszemu zespołowi prowadzić do przerwy 50:31. Na zryw gości trzeba było czekać, aż do czwartej kwarty. W niej trójki Wiktora Sewioła i Dawida Zaguły pozwoliły przyjezdnym zniwelować stratę do zaledwie siedmiu oczek. Odpowiedź polonistów była jednak natychmiastowa. Punkty Szymona Milczyńskiego i Kamila Chanasa sprawiły, że gospodarze powrócili na dwucyfrowe prowadzenie, którego nie oddali do samego końca. – Cała drużyna dzisiaj walczyła, a każdy z nas wniósł swoją cegiełkę, co było kluczem do zwycięstwa – stwierdził tuż po spotkaniu Karol Kutta.

21-latek dołączył do zespołu w trakcie przygotowań do nowego sezonu. Wobec kontuzji Tomasza Ochońko tworzy on duet rozgrywających wraz z Oscarem Sannym – Do drużyny dołączyłem dość późno, jednak chłopacy pomogli mi wdrożyć się do zespołu. Teraz czuję się coraz pewniej co procentuje na boisku – stwierdził K. Kutta, dla którego priorytetem była gra w barwach Jamalex Polonii Leszno. – Były inne alternatywy, jednak pierwszym wyborem była gra dla Leszna. Jest to dobry, poukładany klub i cieszę się, że tu jestem – wyjaśnił.

Playmaker leszczynian wraz z kolejnymi meczami pełni w drużynie coraz ważniejszą rolę biorąc na swoje barki ciężar wyprowadzania piłki z własnej połowy, a także kreowania pozycji partnerom z drużyny. – Moim zadaniem jest obsługiwać kolegów z zespołu. Mogę się tylko cieszyć, że trener obdarza mnie zaufaniem i daje minuty. Ja staram się na boisku odwdzięczyć dając z siebie wszystko – podsumował były gracz Śląska Wrocław i Astorii Bydgoszcz.

Agencja reklamowa Leszno