Jędrzej Jankowiak: Udało się stworzyć ciekawy i ambitny team



Dwa mecze i dwie wygrane – tak prezentuje się bilans Tęczy Leszno na początku rozgrywek I ligi. Zadowolony z udanego otwarcia sezonu jest szkoleniowiec Jędrzej Jankowiak.

Koszykarki pewnie wygrały na wyjeździe z Karkonoszami Jelenia Góra i Olimpią Wodzisław Śląski. Dzięki temu, leszczynianki zajmują pierwsze miejsce w tabeli. – Początek sezonu jest dla nas bardzo udany. Takie zwycięstwa budują morale – przyznał J. Jankowiak. – Owszem, jest jeszcze sporo elementów do poprawy zarówno w obronie, jak i w ataku, ale idziemy we właściwym kierunku. Z tygodnia na tydzień wyglądamy coraz lepiej – dodał.

Nowymi postaciami, które zasiliły szeregi Tęczy w letnim okienku to dwie rzucające – Magdalena Pisera i Aleksandra Pietraszek. Już pierwsze spotkania pokazały, że będą sporym wzmocnieniem. – Bardzo się cieszę, że dołączyły do nas. Jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że tak dobrze wkomponowały się w drużynę. Zależało mi na zwiększeniu siły w ofensywie i przyspieszeniu gry. Te transfery mają w tym pomóc – wyjawia.

Do pierwszego składu Tęczy dołączyło również kilka utalentowanych juniorek. To m.in. Aleksandra Arczewska, czy Gabriela Targosz. Obie dostały już szansę zaprezentowania się na zapleczu. Czego oczekuje po nich trener i co może powiedzieć na temat szkolenia młodzieży w Lesznie? – Nasz klub od dawna znany jest z dobrego szkolenia w Polsce. Mamy klasy sportowe w dwóch szkołach oraz zespoły w każdej kategorii wiekowej. W tym roku zaprosiłem na treningi pięć szesnastoletnich zawodniczek. Jest to dla nich ogromny przeskok. Wkraczają bowiem w szeregi seniorek bardzo wcześnie i zdaję sobie sprawę, że nie jest to dla nich łatwe. To duże obciążenie fizyczne, spora porcja wiedzy i inna organizacja, aniżeli w młodzieżówce. Dziewczyny ciężko pracują na treningach i jestem pewien, że ta praca zaprocentuje w przyszłości – wyjaśnia.

W zeszłym sezonie Tęcza awansowała do fazy play-off, ale bardzo szybko odpadła z rywalizacji o awans, ponieważ już w ćwierćfinale musiała uznać wyższość Pomarańczarni MUKS Poznań. Na co stać naszą ekipę w tym sezonie? – Przystąpiliśmy do niego z budżetem mniejszym, niż rok wcześniej. W porównaniu z poprzednią kampanią nie mamy doświadczonej koszykarki na pozycji numer 5. Mimo to udało się stworzyć ciekawy i ambitny team. Nie mamy postawionych wysokich celów przez zarząd, ale chcemy zrobić kolejny krok w przód – komentuje 35-latek.

Kolejny mecz, ze względu na pauzę, Tęczowe rozegrają dopiero 20 października. Będzie to pierwsza potyczka w hali Trapez w sezonie 2018/19. Rywalem będzie Good Lood AZS Politechnika Korona Kraków. Biorąc pod uwagę rezultaty jednych, jak i drugich, to gospodynie należy uznać za faworytki. – Dla laika może i jesteśmy faworytem, jednak jeśli ktoś śledzi żeńską koszykówkę na poziomie I ligi to wie, że to drużyna, która jest pretendentem do awansu. W ubiegłym sezonie poniosła tylko jedną porażkę. Jej atut to możliwość korzystania z zawodniczek z Ekstraklasy – uważa. – Choć otwarcie w wykonaniu krakowianek nie jest wymarzone, to poniesione porażki były minimalne i w ostatnich sekundach, a do tego z mocnymi rywalkami. My oczywiście zrobimy wszystko, by pierwszy mecz u siebie zakończył się naszym zwycięstwem – zakończył pełen nadziei J. Jankowiak.