Godni siebie rywale



To był świetnie dobrany rywal na zakończenie przygotowań do zbliżającego się sezonu. W piątek GI Malepszy Futsal Leszno przegrał z GSF Gliwice 1:2, ale kibice obejrzeli kawał dobrego futsalu.

GSF Gliwice to ekipa mająca ekstraklasowe aspiracje. Ich postawa w hali Trapez w pełni to potwierdziła. Goście mecz rozpoczęli z większym animuszem i to oni stwarzali groźniejsze sytuacje. Obu ekipom brakowało jednak skuteczności. W 13 minucie, po przechwycie Jakuba Molickiego świetną okazję zmarnował Jan Martin. Chwilę później długim podaniem uruchomiony został Adrian Niedźwiedzki, ale on również nie wykorzystał szansy. Na pierwszego gola przyszło nam poczekać aż do 18 minuty, a akcję gliwiczan skutecznie wykończył Zbigniew Miarga. Tuż przed przerwą doszło do wyrównania. Hubert Olszak podał do Sergeya Chamukhi, a ten oddał futsalówkę Kacprowi Konopackiemu, który ustalił wynik pierwszej połowy na 1:1.

Po zmianie stron o swojej obecności na parkiecie szybko przypomniał Tomasz Lutecki. Reprezentant Polski w 24 minucie pokonał Bartosza Wojtyniaka i goście znowu byli na prowadzeniu. W dalszej fazie obie drużyny miały swoje okazje, ale piłka nie trafiała w światło bramki albo na posterunku byli bramkarze. Gospodarze mogli wyrównać dosłownie w końcowych sekundach spotkania. Jan Martin trafił jednak w słupek, a dobijający piłkę Adrian Niedźwiedzki chybił i mecz zakończył się zwycięstwem GSF Gliwice.

Przypomnijmy, iż piątkowy przeciwnik leszczynian występuje w południowej grupie 1. Polskiej Ligi Futsalu. Kilka tygodniu temu leszczynianie mierzyli się z innym faworytem tej grupy, KS Polkowice. Naszym zdaniem gliwiczanie zaprezentowali się o niebo lepiej od swojego bezpośredniego rywala i to oni wyrastają na głównego kandydata do awansu do Futsal Ekstraklasy. Bardziej interesuje nas jednak grupa północna. GI Malepszy Futsal Leszno sezon rozpocznie już 22 września. Do hali Trapez zawita beniaminek z Zgierza.