Fryderyk Musiał: Zagraliśmy po męsku, co zniechęciło rywala

SONY DSC


Od zwycięstwa z Siódemką Miedź Legnica rozpoczął tegoroczne rozgrywki w I lidze Real Astromal. Klasą sam dla siebie w leszczyńskiej drużynie był Fryderyk Musiał.

Bramkarz gospodarzy był zaporą nie do przejścia. Momentami przyjezdni byli bezradni i nie mogli znaleźć sposobu na zdobycie bramki. Sam jednak nie czuje się bohaterem. – To dzięki naszym defensorom mogłem odczytywać zamiary przeciwnika i uzyskać wysoki procent skuteczności – twierdzi F. Musiał, który obronił aż trzy rzuty karne. – W tym elemencie, tak jak i w sytuacjach sam na sam, każda ze stron ma po 50 procent szans. W tym spotkaniu po prostu to ja byłem górą. Czy był to mój najlepszy występ w karierze? Pewnie nie, ale jeśli zagram tak przez cały sezon, to z podniesioną głową będę mógł powiedzieć, że był to mój najlepszy sezon – uważa.

To było bardzo udane spotkanie w wykonaniu leszczynian. Co było kluczem do sukcesu nad legniczanami? – Faktycznie, inauguracja wyszła nam, tak jak sobie to zaplanowaliśmy. Zagraliśmy po męsku w obronie, co skutecznie zniechęciło rywala. Dobra gra w defensywie pozwoliła nam na spokojną grę w ataku, choć uważam, że i tak popełniliśmy zbyt dużo błędów. Wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz. Od samego początku byliśmy skoncentrowani i mogliśmy kontrolować wynik do samego końca – odparł popularny „Fryta”.

W 2 kolejce, podopieczni Macieja Wieruckiego wybiorą się do Wielunia na starcie z tamtejszym MKS, który podobnie jak nasza ekipa, wygrał na inaugurację. – Nie wiemy zbyt wiele o nich. Musimy dobrze przepracować kolejny tydzień na treningach, by w sobotę wyjść na parkiet i zainkasować trzy punkty. Taki jest plan i tylko na tym się skupiamy – zakończył F. Musiał.