Fryderyk Musiał: Chylę czoła przed defensywą



Spektakularne zwycięstwo nad Olimpią Medex Piekary Śląskie odniósł w sobotę Real Astromal. Ostoją w leszczyńskiej bramce był nie kto inny, jak Fryderyk Musiał.

Bramkarz momentami dokonywał rzeczy niezwykłych, skutecznie interweniując po rzutach rywali. Jak sam przyznaje, nie byłoby to możliwe, gdyby nie świetna postawa formacji obronnej. – Chylę czoła przed defensywą, bo chłopaki naprawdę dali radę. Upilnowanie obrotowego było niezwykle trudnym zadaniem. Im lepiej wyglądała nasza gra w defensywie, tym łatwiej grało mi się na bramce, stąd kilka odbitych piłek z mojej strony. Mam nadzieję, że nie spuścimy z tonu i utrzymamy wysoki poziom – powiedział.

Nasza drużyna zdawała sobie sprawę z wagi meczu. Ewentualna porażka skomplikowałaby jej szanse na zajęcie pierwszego miejsca. – Podeszliśmy do meczu bardzo skoncentrowani. Było to widać zarówno w szatni, jak i na przedmeczowej rozgrzewce. Byliśmy żądni rewanżu za przykrą porażkę z pierwszej rundy. Postawiliśmy rywalowi trudne warunki w obronie i zagraliśmy z pomysłem w ataku. Osobiście uważam jednak, że wciąż popełniamy zbyt dużo błędów własnych i zbyt często  oddajemy rzuty ze środkowej części boiska. Powinniśmy próbować przegrywać piłki dalej i poszukać skrzydłowych – stwierdził popularny “Fryta”.

Początek nie był udany dla podopiecznych Macieja Wieruckiego. Lider tabeli wyskoczył na prowadzenie 4:0, przez co gospodarze byli zmuszeni do odrabiania strat. – Czasami tak bywa, że im bardziej chcesz, tym gorzej to wychodzi i stąd pewnie tak nerwowe otwarcie w naszym wykonaniu. Było widać, że ręce trzęsły się nam w ataku. Na szczęście zeszło z nas ciśnienie i weszliśmy na odpowiednie obroty – tłumaczy szczypiornista.

Do końca sezonu pozostało pięć kolejek. Najbliższe starcie Real Astromal rozegra w sobotę w Grodkowie z Olimpem. – Jedziemy tam po trzy punkty, by wykonać maleńki kroczek do celu. Oczywiście, chcemy wygrać wszystkie pięć meczów, a czy nam się to uda, zweryfikuje boisko. Determinacji nam na pewno nie zabraknie – zakończył F. Musiał.