Eryk Moryson: Liga jest długa, a boisko weryfikuje plany



Stainer Polonia Leszno nie przestaje zachwycać. Nasz zespół wygrał po raz szósty w sezonie, tym razem u siebie z Victorią Września. O kilka słów komentarza poprosiliśmy Eryka Morysona.

Wrześnianie przyjeżdżali do Leszna jako trzeci team ligowej układanki. Niemal pewnym było, że tanio skóry nie sprzedadzą i wysoko zawieszą poprzeczkę leszczynianom. – Każdy mecz jest trudny i wszystkich traktujemy z szacunkiem. Na każdy mecz wychodzimy z bojowym nastawieniem. Mamy w sobie wolę walki i chcemy wygrywać. Nie jest ważne dla nas, czy przeciwnikiem jest lider, czy też drużyna zamykająca tabelę – oznajmił E. Moryson.

Biało-czerwoni rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia. Po 40 minutach rezultat brzmiał 3:0. W doliczonym czasie, do siatki trafiła Victoria, co kompletnie odmieniło obraz meczu po zmianie stron. – Chcieliśmy szybko wyjść na prowadzenie i ustawić sobie to spotkanie. Mogliśmy je zamknąć jeszcze w pierwszej połowie. Mieliśmy już trzy gole, ale na nasze nieszczęście straciliśmy bramkę tuż przed przerwą, co zdecydowanie podniosło na duchu rywali. Byliśmy jednak mocno nastawieni i zmobilizowani. Wychodziło nam praktycznie wszystko i wiedzieliśmy, że nie przegramy – uważa były gracz Piasta Żmigród.

Druga odsłona była strasznie nerwowa. Podopieczni Jędrzeja Kędziory popełnili błędy i do ostatniego gwizdka sędziego musieli drżeć o wynik. – Tak, to prawda. Nie da się ukryć, że przespaliśmy nieco pierwszy kwadrans. Goście zaczęli atakować i złapali kontakt, ale ku naszej radości z rzutu wolnego trafił fenomenalnie Wojciech Bzdęga. To trochę nas uspokoiło. W końcówce mieliśmy straszne kłopoty, między innymi dlatego, że graliśmy w dziesiątkę. Cieszy jednak to, że po takiej przeprawie zainkasowaliśmy trzy punkty – przyznał 21-latek.

Od samego startu kampanii Moryson prezentuje wyborną dyspozycję, podobnie jak i cały team, który obecnie po 11 kolejkach z dorobkiem 22 punktów zajmuje trzecie miejsce. – Czuję się dobrze w tym sezonie. Wiadomo, że bramki radują, ale najważniejsze jest dobro i sukces drużyny. Wkładamy w to mnóstwo pracy na treningach, co przekłada się na naszą pozycję. Oczywiście jest sporo zespołów, które mają duże aspiracje. Liga jest długa, a boisko weryfikuje plany – twierdzi dodając, że te są na ten sezon ambitne. – Wychodzimy na spotkania z wiarą we własne umiejętności. Mam nadzieję pomóc ekipie w awansie do III ligi. Na ten moment jestem wypożyczony i nie wiem jak będzie wyglądać moja sytuacja zimą. Myślę, że kluby się dogadają i zostanę w Lesznie na dłużej.

O kolejne punkty Stainer Polonia rywalizować będzie w sobotę w Ostrzeszowie z rewelacją rozgrywek IV ligi Victorią. – Jedziemy tam po to, żeby wygrać. Bez wątpienia nie możemy bagatelizować tego zespołu, ponieważ ich gra wygląda dobrze. Mimo to uważam, że nasza ofensywa jest w stanie sprostać wyzwaniu. Zrobimy co w naszej mocy, by zgarnąć pełną pulę. Z drugiej strony niczego nie można być pewnym. Sport przecież jest nieprzewidywalny – zakończył E. Moryson.