Emil Sayfutdinov: Po meczu w Gorzowie pozostała w nas złość



Kolejny fantastyczny mecz w barwach Fogo Unii Leszno zaliczył Emil Sayfutdinov. Rosjanin w starciu przeciwko Get Well Toruń wywalczył 11 punktów i bonus w czterech startach.

Miałem prędkość i miałem też dobre starty. W swoim ostatnim wyścigu musiałem trochę powalczyć na dystansie, bo ze startu trochę mnie wywieźli pod płot – mówił tuż po zawodach. Emil Sayfutdinov nie spodziewał się, że rozmiary zwycięstwa Byków będą tak ogromne. Tuż po meczu zdradził, jaki był klucz do sukcesu gospodarzy. – Na pewno po meczu w Gorzowie pozostała w nas złość. Byliśmy dzisiaj zmobilizowani, aby pokazać dobrą jazdę – mówił lider Fogo Unii Leszno.

Sayfutdinov kolejny raz w tym sezonie zrezygnował z udział w biegu nominowanym, oddając swoje miejsce młodszemu koledze z drużyny. – Przy moim dobrym wyniku staram się pomóc drużynie. Juniorzy potrzebują biegów – kwitował krótko.

Rywalem Fogo Unii Leszno w półfinale rozgrywek PGE Ekstraligi będzie najprawdopodobniej Forbet Włókniarz Częstochowa. Podopieczni Piotra Barona nie przywiązują jednak wagi do tego, kto będzie ich przeciwnikiem. – Nastawienie jest zawsze pozytywne. Mam nadzieję, że będziemy taką samą drużyną i uda nam się zrealizować założony na początku cel – podkreślał Emil Sayfutdinov.

Rosjanin świetnie radzi sobie na torze pod Jasną Górą, ale jak zapewnia, w kolejnym starciu historia nie będzie miała znaczenia. – Jak przyjedziemy do Częstochowy, jeśli to będzie oczywiście Częstochowa, to na pewno tor będzie inny. Będziemy rozmawiać całą drużyną, żeby dobrać ustawienia i być szybcy – zapewnił.