Dwie różne połowy



W przedostatnim meczu sezonu, Real Astromal Leszno wygrał z ASPR Zawadzkie 32:31. Rozmiary zwycięstwa powinny być dużo większe, ale nasz zespół roztrwonił przewagę wypracowaną w pierwszej części.

Spotkanie, które było rozgrywane w hali we Włoszakowicach, rozpoczęło się zgodnie z planem. Leszczynianie szybko wyszli na prowadzenie. Po nieco ponad 6 minutach było już 4:0. Goście na początku nie byli w stanie przebić się przez mur. Później, gdy znaleźli receptę na przejście defensywy, na przeszkodzie w kilku akcjach stawał im Fryderyk Musiał. Nasza drużyna była natomiast bardzo skuteczna zarówno w grze z kontry, jak i w ataku pozycyjnych. Łatwo dochodziła do sytuacji rzutowych. Pierwsze skrzypce w ataku grali Michał Przekwas i Marcel Zdobylak. Po 30 minutach, notowaliśmy wynik 19:11.

Po zmianie stron, nic nie zapowiadało emocji. Podopieczni Macieja Wieruckiego kontynuowali swój marsz po kolejne bramki. W 42 minucie mieliśmy aż 26:14. Później w poczynaniach gospodarzy coś się zacięło. Pojawiło się mnóstwo błędów, z których momentalnie korzystali przyjezdni. W 50 minucie rezultat brzmiał 29:22. Chwilę potem 30 gola ustrzelił Przekwas. Rywal się jednak nie poddał i ambitnie walczył o zniwelowanie strat. Koniec końców przegrał, ale tylko 31:32.

W innym meczu 21 kolejki, Olimpia Medex Piekary Śląskie pokonała Grunwald Poznań 36:31 i praktycznie zapewniła sobie pierwsze miejsce w rozgrywkach. Real Astromal jest drugi i ma tyle samo punktów co Siódemka Miedź Legnica. Jeśli zwycięży na wyjeździe ze Świdnicą, zakończy sezon na drugiej pozycji.

Bramki dla Realu Astromal zdobywali: Przekwas 8, Zdobylak 7, Rogoziński 4, Szkudelski i Raczkowiak po 3, Nowak 2 oraz Łuczak, Jaśkiewicz, Buda i Maleszka po 1.