Dominik Kubera: Napięcie rosło od samego początku



Osiem punktów w pięciu startach wywalczył w niedzielę Dominik Kubera. To był fantastyczny mecz w wykonaniu juniora Fogo Unii Leszno.

W starciu ze Stelmet Falubazem Dominik Kubura dwukrotnie do mety dowoził komplet punktów. Kibice w sposób szczególny zapamiętają jednak jedenastą odsłoną, w której osamotniony młodzieżowiec pewnie pokonał Martina Vaculika i Patryka Dudka. – Napięcie rosło od samego początku, bo w pierwszej odsłonie na torze stworzyła się bardzo niefortunna sytuacja. Piotrek wjechał bardzo rozpędzony i się spotkaliśmy. Nie miałem szans go zauważyć, bo on dostał takiego kopa na prostej, że bardzo szybko dojechał. Mogłem pojechać trochę szerzej, ale nie widziałem go, a chciałem założyć Martina Vaculika, który był bardzo szybki – ocenił leszczynianin.

Druga odsłona tego biegu również nie przyniosła rozstrzygnięć. – W powtórce Martin troszeczkę drgnął i chciał mnie wpuścić w taśmę. Ja też drgnąłem i sędzia przerwał wyścig – zdradził Dominik Kubera. – Później to całe napięcie się skumulowało. Myślę, że to był bardzo ważny wyścig dla mnie osobiście. Nawet bardziej niż dla wyniku. Byłem osamotniony, a obok siebie miałem uczestników Grand Prix. Udało się wygrać i jestem bardzo zadowolony. Na początku sezonu miałem problem z szybką jazdą tutaj. Te wszystkie dotychczasowe punkty były wyszarpane – podsumowywał.

Dominik uważa, że pozytywny wpływ na jego formę mają występy za Bałtykiem. – Dużo pomogły mi starty w Szwecji. To inny klimat jazdy i inne tory. Liga szwedzka to był dla mnie kolejny mały kroczek – mówił. A co było kluczem do sukcesu odniesionego w niedzielę? – Byliśmy naprawdę równą drużyną dzisiaj. Każdy pojechał dobre zawody i to był klucz do sukcesu. 

W przeddzień starcia ze Stelmet Falubazem Dominik Kubera wywalczył awans do tegorocznych finałów Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. To będzie kolejny rok, w którym leszczyński młodzieżowiec chce powalczyć o dobry rezultat. Czy celem jest złoto? – Chce po prostu po każdych zawodach chce być zadowolony i nie mieć pretensji do siebie. Nie celuje w nic. Kieruje się tym, żeby w każdym meczu znaleźć pozytywy – zapowiedział zawodnik.