Co za mecz! Lider pokonany!



Po kapitalnym meczu, trzymającym w napięciu do ostatnich sekund, Real Astromal Leszno pokonał na własnym boisku z lidera rozgrywek Olimpię Medex Piekary Śląskie 25:24.

Starcie na szczycie I ligi grupy B nie zawiodło kibiców zgromadzonych w hali Trzynastka. Nasza drużyna stanęła na wysokości zadania i zainkasowała cenne trzy punkty.

Początek był w wykonaniu gospodarzy bardzo nieudany. Gra się nie kleiła, a rywal odpowiadał zabójczymi kontrami. Po nieco ponad 5 minutach przegrywali 0:4. Worek z bramkami otworzył Krzysztof Misiaczyk, który zresztą jeszcze w pierwszej połowie był zmuszony opuścić parkiet ze względu na kontuzję. To jednak nie wybiło z rytmu miejscowych. Rozpoczęło się natomiast mozolne odrabianie strat. Po kwadransie, cały czas jednak na prowadzeniu 7:4 byli przyjezdni. Od mniej więcej 17 minuty, nasz zespół złapał wiatr w żagle. W 19 minucie, po trafieniu niesamowitego Marcina Jaśkowskiego, było już tylko 6:7, a chwilę później do remisu po 7 doprowadził Hubert Szkudelski. Końcowe fragmenty znów należały do rywala. Do przerwy mieliśmy 12:10 dla Olimpii Medex, ale spotkanie było jak najbardziej do wygrania.

Odpowiedzią na to, że Real Astromal nie stracił wiary w zwycięstwo była druga odsłona. W 35 minucie, grający w osłabieniu goście, dla wyrównania sił w polu, wycofali bramkarza. Ich atak spalił na panewce, a piłkę w pustej siatce umieścił rzutem z dystansu Szkudelski. Było wtedy 13:14. Ponowny remis 15:15 notowaliśmy na tablicy w 39 minucie. Konsekwentna postawa w obronie i skuteczne wykańczanie akcji sprawiły, że w 41 minucie leszczynianie objęli pierwsze tego wieczora przodownictwo. Od tego momentu oprócz przewagi w postaci wyniku, posiadali też przewagę psychologiczną. Piekary, choć oczywiście kreowali sporo sytuacji, to nie zawsze byli w stanie pokonać wspaniale dysponowanego Fryderyka Musiała. W 52 minucie, podopieczni Macieja Wieruckiego prowadzili najwyżej tego dnia, 22:19. W samej końcówce było bardzo nerwowo, ponieważ nasza ekipa złapała kilka “dwójek”. Na całe szczęście utrzymała nerwy na wodzy i zwyciężyła 25:24, a złoty rzut na wagę triumfu oddał Piotr Łuczak.

W tabeli robi się coraz bardziej ciekawie. Do końca sezonu pozostało pięć kolejek. Real Astromal zbliżył się na jeden punkt do Piekar Śląskich. Za tydzień wybierze się do Grodkowa, gdzie zmierzy się z tamtejszym Olimpem. By liczyć się w walce o pierwsze miejsce bezwzględnie musi zgarnąć pełną pulę.

Bramki dla Realu Astromal zdobywali: Marcin Jaśkowski 8, Hubert Szkudelski 6, Mariusz Rogoziński 5, Piotr Łuczak 2 oraz Krzysztof Misiaczyk, Michał Przekwas, Alan Raczkowiak i Jakub Wierucki po 1.