Bez taryfy ulgowej



W piątek w hali Gimnazjum nr 2 we Wschowie odbył się sparing, w którym GI Malepszy Futsal Leszno podejmował KS Polkowice. Podopieczni Tomasza Trznadla odnieśli drugie zwycięstwo nad tym rywalem. Tym razem w stosunku 4:2.

Przypomnijmy, iż pierwsza gra kontrolna obu ekip odbyła się kilka tygodni temu w Polkowicach. Wtedy leszczynianie triumfowali 5:1. Goście do Wschowy przyjechali z wielką chęcią rewanżu, co było widać na parkiecie. Polkowiczanie nie przebierali w środkach mimo, że była to przecież wyłącznie gra kontrolna. Mecz rozegrano w systemie 2 x 35 minut, bez zatrzymywania czasu. Rywale do miejscowej hali zawitali bez bramkarza, a między słupkami polkowickiej bramki stanęli kolejno: w pierwszej połowie Filip Twardowski, a w drugiej Bartosz Wojtyniak.

Agresywna postawa efekt w postaci gola przyniosła bardzo szybko. KS Polkowice już w 4. minucie cieszył się z prowadzenia. Kilka minut później mogło być już 0:2, ale w sytuacji sam na sam świetnie spisał się Łukasz Błaszczyk. Biało-czerwoni do głosu doszli pod koniec tej części gry. Bliscy szczęścia byli Sergey Chamukha i Hubert Olszak, lecz piłka trafiała w obudowę bramki. Agresywna gra sprawiła, że goście w końcówce pierwszej połowie zebrali sześć fauli. To oznaczało przedłużony rzut karny. Ten pewnie wykorzystał Jakub Molicki i do przerwy mieliśmy remis 1:1.

Drugą połowę świetnie rozpoczął Hubert Olszak, który zaskoczył bramkarza dokładnym, plasowanym strzałem pod poprzeczkę i mieliśmy 2:1. W 39 minucie przypomniał o sobie ponownie, przeprowadzając koronkową akcję z Kacprem Konopackim. Skutecznie wykończył ją Jan Martin, inkasując bramkę na 3:1. Goście otrzymali jeszcze przedłużony rzut karny, który wykorzystali, ale zwycięstwo zapewnił leszczynianom w 57 minucie Kacper Konopacki, podwyższając po perfekcyjnie wykonanym rzucie rożnym.

Ostatecznie GI Malepszy Futsal Leszno pokonał KS Polkowice 4:2. Wynik cieszy, ale najważniejsze, że obyło się bez poważnych kontuzji. Rywale nastawieni byli niezwykle bojowo, często przekraczając przepisy. Trzeba przyznać, że zagrali dużo lepiej niż w pierwszym starciu obu ekip, ale w takiej formule z całą pewnością zostaną szybko skarceni przez arbitrów w meczach o punkty.