Budują twierdzę



Czwarte zwycięstwo z rzędu na własnym parkiecie odniosła Timeout Polonia Leszno. Tym razem podopieczni Radosława Hyżego pokonali AZS Weegree Politechnikę Opolską 94:82.

Poloniści są kompletnie innym zespołem u siebie, aniżeli na wyjazdach. Po porażce w Krośnie, znowu wygrali w Trapezie, tym razem z beniaminkiem z Opola. Co warte podkreślenia, uczynili to bez nieobecnego w niedzielę Filipa Dylewicza.

Początek spotkania nie zapowiadał jednostronnego widowiska. Po udanych akcjach gospodarzy, rywal odgryzał się i utrzymywał kontakt. Najjaśniejszą postacią gości był znany publiczności Adam Kaczmarzyk. Po jednej z jego trójek, wynik brzmiał 12:11. Jeszcze na dwie sekundy przed końcem pierwszej kwarty było tylko 22:17. Prowadzenie efektownym rzutem o tablicę za trzy równą z syreną powiększył Kamil Chanas.

Wydawało się, że biało-czerwoni wyjdą na drugą ćwiartkę jeszcze bardziej natchnieni. Duża ilość fauli spowodowała, że opolanie wrócili do meczu. W 14 minucie, po trafieniu dystansowym Kaczmarzyka zrobiło się 29:28 dla przeciwnika. Jak się okazało, tylko przez moment, bo nasza ekipa szybko się pozbierała i znowu objęła przodownictwo. W 17 minucie było 39:32. Na finiszu, po kilku udanych akcjach, przewaga leszczynian wzrosła. Do przerwy mieliśmy już 49:32.

Po zmianie stron, miejscowi nie podkręcali specjalnie tempa. Grali rozważnie i kontrolowali przebieg wydarzeń boiskowych. Ponownie z dobrej strony zaprezentował się Szymon Milczyński, notując kolejne double-double w sezonie, na co złożyło się 26 punktów i 16 zbiórek. Jakość w ofensywie udowodnił także niezawodny Chanas, gromadząc 25 punktów. Głównie dzięki tej dwójce, ale też zespołowości przez wielkie “Z”, Timeout Polonia zwyciężyła 94:82.

Wyniki poszczególnych kwart: 25:17, 24:15, 18:21, 27:29

Oprócz wspomnianych Milczyńskiego i Chanasa na dorobek Timeout Polonii złożyli się: Pabian 16, Sanny i Sirijatoiwcz po 8 oraz Pruefer 5. Najwięcej punktów dla AZS Weegree Politechniki zdobył Kaczmarzyk, 28.