Adam Kaczmarzyk: Będziemy dawać z siebie wszystko



Pierwszą wygraną w nowym sezonie odnotowali koszykarze Jamalex Polonii 1912 Leszno. W niedzielne popołudnie nasz zespół odprawił z kwitkiem Elektrobud-Investment Znicz Basket Pruszków.

Przez prawie całe spotkanie to miejscowi utrzymywali kilkupunktowe prowadzenie. Mimo to starcia z ekipą z Mazowsza leszczynianie na pewno nie zaliczą do tych z gatunku łatwiejszych. Pod koniec trzeciej kwarty mozolna pogoń przyjezdnych przyniosła efekt w postaci prowadzenia 46:45. Jednak w takich momentach Poloniści mają w swoich szeregach człowieka od zadań specjalnych, czyli Kamiala Chanasa. Popularny „Hasan” wespół z Stanferdem Sannym napędzał ataki gospodarzy w czwartej kwarcie. Ważne punkty na przestrzeni całego spotkania dokładali również pozostali gracze z Leszna, dzięki czemu Jamalex Polonia zwyciężyła 70:63. – Ciężkie spotkanie, a przede wszystkim pierwsze w sezonie. Wiedzieliśmy, że rywal jest zespołem, który nam nie pasuje, co pokazała zeszłoroczna faza play-off. Mają dobrego trenera, dobrych zawodników. Męczyliśmy, ale na szczęście wygraliśmy i to jest dla nas najważniejsze – mówił tuz po spotkaniu Adam Kaczmarzyk.

Dla ekipy z Leszna nadchodzące rozgrywki będą nie lada wyzwaniem. W poprzednim sezonie podopieczni Łukasza Grudniewskiego zakończyli zmagania na trzecim stopniu podium. Chcąc poprawić to osiągnięcie biało-czerwoni będą musieli wznieść się na wyżyny swoich koszykarskich umiejętności. – Cieszę się, że jetem w tej drużynie. Sezon będzie na pewno cięższy od minionego, ponieważ o powtórkę wyniku z poprzednich rozgrywek będzie bardzo trudno. My będziemy dawać z siebie wszystko i bić się o dwa punkty w każdym meczu – dodał skrzydłowy leszczynian podkreślając jednocześnie jak wielką stratą dla zespołu jest kontuzja Tomasza Ochońko. – Szkoda, że „Bibi” nam odpadł, ponieważ był dla nas kluczowym graczem. Teraz pozostaje nam walka bez niego – przyznał.

Grono faworytów sezonu 2018/2019 jest bardzo szerokie. Koszykarscy eksperci jednym tchem wymieniają Rawlplug Sokoła Łańcut, FutureNet Śląsk Wrocław, GKS Tychy oraz Jamalex Polonię 1912 Leszno– Myślę, że jesteśmy w gronie faworytów, jednak teraz kiedy brakuje Tomka na pewno ciężej będzie nam to potwierdzić. My jednak walczymy i czekamy na Bibiego, aż wróci i wtedy pokażemy pełnię swoich możliwości – skwitował Kaczmarzyk.

Dla doświadczonego skrzydłowego będzie to trzeci sezon w biało-czerwonych barwach. Były gracz ekstraklasowej Stali Ostrów Wielkopolski podkreśla, że w jego przypadku nie było mowy o jakiejkolwiek zmianie klubu. – Bardzo szybko byłem dogadany z działaczami z Leszna. Chciałem tu zostać ponieważ klub funkcjonuje na bardzo wysokim poziomie. Przede wszystkim ma cele, które mnie interesują – zakończył jeden z liderów zespołu z Leszna.