Bartosz Smektała: Po prostu miałem gorszy dzień



Fogo Unia wygrała z forBET Włókniarzem Częstochowa i po raz trzeci zameldowała się w finale PGE Ekstraligi. Co po drugim meczu półfinałowym miał do powiedzenia Bartosz Smektała?

Leszczyński junior był niepocieszony swoim występem, ponieważ zebrał tylko 3 oczka w trzech biegach. – Nie jestem zadowolony z dorobku punktowego, bo nie wygrałem żadnego wyścigu. Plusem jest to, że nie przyjechałem do mety czwarty. Brakowało mi zarówno dobrego startu, jak i skutecznej jazdy po trasie. Poszło to nie tak, jak sobie zakładałem. Po prostu miałem gorszy dzień – podsumował wzdrygając ramionami.

Oprócz sukcesu drużynowego, popularny Smyk ma ogromną szansę na medal Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów. Obecnie nasz zawodnik traci zaledwie 4 punkty do liderujących Gleba Czugunowa i Dominika Kubery. – Nie ukrywam, że bardzo chciałbym obronić tytuł. Zdaję sobie sprawę, że to nie będzie łatwe zadanie. Cieszy to, że poza tym spotkaniem z Częstochową moja forma jest wzrastająca. Na pewno pojadę do Gustrow walczyć o jak najlepszy wynik. Mam nadzieję, że podobnie jak w ubiegłym roku pogoń za rywalami będzie dla mnie udana – wyznał.

21-latek świetnie radzi sobie jako debiutant w cyklu SEC. Przed ostatnią rundą, która odbędzie się na Stadionie Śląskim w Chorzowie, plasuje się na wysokiej piątej pozycji. – Uczestniczę w SEC po raz pierwszy i super byłoby to zaakcentować. Znam swoją wartość, mam szybkie motocykle i choć obiekt chorzowski nie jest mi znany, to uważam, że wszystko jest jeszcze w moim zasięgu – powiedział.

2019 rok jest dla Smektały ostatnim w roli młodzieżowca, a pewna era dobiega końca. – Dotarło to do mnie po finale Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów w Manchesterze. Wracając do domu przeszło mi przez myśl, że już nigdy więcej nie wezmę udziału w tych zawodach. Zrobiło się przez moment smutno, bo mam same miłe wspomnienia związane z tą imprezą, ale taka jest kolej rzeczy i tak to musi wyglądać – przeżywa.

Mimo przejścia w wiek seniora, Smektała nie ma obaw o przyszłość. – W Lesznie szkolenie jest na wysokim poziomie, więc nie martwiłbym się o to, że nie będziemy mieli następców. Mamy wielu młodych, zdolnych i ambitnych chłopaków wspieranych przez klub. Myślę, że pod tym względem będzie dobrze – zakończył.