Bartosz Gadkowski: Musieliśmy zachować pełne skupienie



Problemów z pokonaniem Sokoła Kępno nie mieli siatkarze UKS 9 Leszno. Nasz zespół po bardzo dobrej grze triumfował 3:0.

Leszczynianie ton sobotniej rywalizacji nadawali od samego początku. Już w pierwszym secie oddali rywalom zaledwie 17 punktów. W drugiej odsłonie spotkania nasz zespół zwyciężył 25:21. Wygrana miejscowych stałą się faktem już w kolejnej partii. Zwycięstwo 3:0 w całym spotkaniu pomarańczowo-czarni przypieczętowali triumfem w trzecim secie 25:20. – Musieliśmy zachować pełne skupienie przez cały mecz, ponieważ po tak długiej przerwie chcieliśmy pokazać, że ten sezon jeszcze się dla nas nie skończył – mówił tuż po spotkaniu Bartosz Gadkowski.

Wygrana w ostatnim meczu rundy zasadniczej nie poprawiła sytuacji UKS 9 Leszno w ligowej tabeli. Nasz zespół już wcześniej był pewien zajęcia 4 miejsca, a co za tym idzie pożegnania się z walką o medale tegorocznych mistrzostw Wielkopolski. – Na początku sezonu jako drużyna cały czas się docieraliśmy. Przez to w kilku spotkaniach oddaliśmy zbyt wiele punktów zespołom, które tak na prawdę powinny nam tych punktów dostarczyć. Te mecze bolą nas najbardziej – wyjaśnił kapitan UKS 9 Leszno.

W trakcie sezonu w składzie leszczynian doszło do małego przemeblowania. Rewolucji personalnej co prawda nie było, jednak kilku zawodników zmieniło pozycję na parkiecie. Z przyjęcia do ataku przesunięty został m.in. nasz rozmówca, który w nowej roli odnalazł się znakomicie. – Trener Borowski wyszedł z propozycją takich zmian. Zawsze byłem zawodnikiem, którego atutem był atak. Nie spodziewałem się jednak, że aż tak dobrze będę się tam czuł. Sytuacja, w której nie tracę sił na przyjęcie i mogę się skupić tylko na zdobywaniu punktów wychodzi na plus. Szczerze mówiąc nie chciałbym już wracać do swojej starej pozycji i sądzę, że w przyszłym sezonie nadal będę występował na ataku – tłumaczył jeden z liderów Dziewiątki.

Spotkanie z Sokołem Kępno nie było ostatnim akcentem tegorocznego sezonu dla UKS 9 Leszno. Podopiecznych Jarosława Borowskiego czeka jeszcze walka o miejsca 7-8, w której zmierzą się z Orłem Osiek– Czekamy jeszcze na decyzję WZPS-u w tej sprawie oraz na to jak dogadają się oba kluby. Na pewno jednak mecz się odbędzie – skomentował Gadkowski, który grę w pierwszym zespole UKS 9 łączy obecnie z funkcją szkoleniowca młodziczek. – Dziewczyny nadal są w grze. Zostały im dwa lub trzy turnieje o miejsca w tabeli wojewódzkiej, stąd też jeszcze co najmniej miesiąc pracy w roli trenera przede mną – zakończył.