Aleksandra Pietraszek: Wiedziałyśmy, że łatwo nie będzie



Na wysokości zadania w niedzielę stanęły koszykarki Tęczy Leszno. Nasz zespół pokonał Grot TomiQ Pabianice 79:70.

Trzy kwarty trwała pogoń leszczynianek, które w starciu z zespołem z Pabianic po raz pierwszy na prowadzeniu znalazły się po 30 minutach gry. Wynik oscylujący w granicach remisu utrzymywał się jeszcze cztery minuty przed końcową syreną. Wtedy sygnał do ataku celną trójką dała Julia Tyszkiewicz. W samej końcówce serią 10 punktów z rzędu rywalki z Pabianic dobiła najskuteczniejsza tego dnia Aleksandra Pietraszek, która w całym meczu zdobyła 26 punktów – Był to ciężki mecz, jednak przed tym spotkaniem wiedziałyśmy, że łatwo nie będzie. Cieszę się bardzo, że w drugiej połowie zagrałyśmy tak, jak potrafimy i mimo słabszego początku ten mecz udało się wygrać – mówiła kilka minut po końcowej syrenie bohaterka niedzielnego spotkania.

Zespół z Leszna nadal zmaga się z problemami kadrowymi. Na powrót do gry czekają Alicja Franckowiak i Iga Walentowska – nominalne rozgrywające Tęczy. Pod nieobecność tych zawodniczek za wyprowadzanie piłki z własnej połowy odpowiada m.in. A. Pietraszek. – Coraz lepiej to wygląda, jednak moją nominalną pozycją jest dwójka – przyznała 31-latka, dla której jest to pierwszy sezon w barwach Tęczy. – Myślę, że jesteśmy już zgrane i nie ma z tym żadnego problemu. Chcemy zakończyć rundę zasadniczą rozgrywek w najlepszej czwórce. Następnie w fazie play-off przejść pierwszą rundę i wtedy zobaczymy co dalej – stwierdziła.

Na chwilę obecną Tęcza zajmuje piąte miejsce w ligowej tabeli mając w dorobku 15 punktów. O kolejne dwa oczka nasze zawodniczki powalczą w Głuchołazach, gdzie zmierzą się z tamtejszym Chrobrym Basket, który jest wiceliderem rozgrywek. – W Głuchołazach nie będzie łatwo, jednak mam nadzieję, że ten mecz zakończy się podobnie jak dzisiejszy – przyznała była zawodniczka Lidera Swarzędz oraz Enei AZS-u Poznań.

Agencja reklamowa Leszno